RSS
wtorek, 12 września 2017
taka sobie mamuśka

Ostrzeżenie: w poniższym tekście znajdują się obszerne fragmenty dotyczące dzieci. Jeśli natychmiast ziewasz lub mimowolnie odwracasz się na stronie webowej w innym kierunku – nie przeszkadzaj sobie

Rozłażą mi się dzieci po świecie, necie i blogach. Kiedyś na kocyku posadziłaś, poduszkami obłożyłaś, kubrak na plecy i fajka na balkonie. A teraz?  Nawet nie palę... a dzieci przepędzam z blogowiska, a poszły wy na insta insta, potłitować, vlogować i róbta tam rzeczy swoje, a nie stare, tradycyjne blogi zwiedzacie. Starsi ludzie kuśtykają po blogowisku, a młode to pędzi panie po tych jutjubach różnych, lajf lajf wrzeszczy i biegnie patrzeć jak ktoś coś tam robi strzela czy buduje. Ach... przysiądę może na ciepłym kamieniu na ganku (co by mi nerki wilka nie złapały) i zbiorę parę myśli co to sie mi ostatnio rozlazły we łbie niczym mkliki spożywcze po kuchennych szafkach i zapanować nad nimi, jak nad tym dziadostwem, niełatwo.

A dzieci ciekawskie tymi noskami wszędzie szperają a mamo napisz coś na blogu, czemu nie piszesz kiedyś pisałaś, a możesz o mnie napisać?? No nie wierzę, chcą mi tu notami sterować czy jaki grzyb? To bardziej Michalina, bo Micho wizerunek swój na trzy spusty zamknął i wara mi od niego, dlaczego podpisałaś w szkole zgodę na publikację zdjęć na stronie?!  Nawrzeszczał na mnie ostatnio. Idź to odkręć teraz! To mój wizerunek, nie możesz nim rozporządzać! Ale takie są wymogi, bąkam ino, kazali podpisać papiery, to podpisałam, pójdę przy okazji, skreślę podpis i już będzie po sprawie a tymczasem ty uważaj po prostu na foty zza niemieckiego węgła (wszak w Niemczech na austauszu przebywa obecnie). A za chwilę masz 18 lat to sam sobie będziesz podpisywał zgody, niezgody i wszystkie inne. 18 lat?? Jakim to cudem sie wydarzyło? Obłożony poduszkami siedział na kanapie, głowa latała jak u pijanego wróbla, a on mi tu teraz ma mieć 18 lat i jeszcze mi pisze, że w Niemczech tam w tym landzie gdzie przebywa alkohol od 17. roku życia jest dozwolony a mamo, słuchaj, do szkoły wygodniej mi będzie autem jeździć więc pomyśl o jakims samochodzie dla mnie niedługo... o tempora! O mores!

Niniejszym składam hołd Matce Naturze, bo lepiej tego wszystkiego urządzić nie mogła. Zamiast natychmiast pozbywać się wrzeszczących pakunków (ot, choćby podarowując je innym), ludzie taszczą je ze szpitali w swoje progi i chyba już w tych szpitalach, ludzie ci zostają podstępnie wyposażeni w czipy, które uaktywniaja się natchmiast w momencie najmniejszego zagrożenia pakunku tak, że matka pakunku wbije zęby w każdego kto pakunek spróbuje nadruszyć czy pokrzywdzić. Pakunki to prawdziwy pain in the ass, zmora nocna i wielka skarbona bez dna. A mamuśki pieją, piszczą i wycierają tyłki. Klęczę teraz przed tobą o Matko Naturo i biję czołem w sosnowe deski. nie za mocno jednak gdyż praktyczna jestem, a sosna miękka.

Moje okienko na urodzone dzieci było bardzo krótkie i nie mam pojęcia jak można urodzic dziecko w wieku lat 40... oznacza to tylko tyle, że jestem ograniczona, a Matka Natura w moim przypadku nie przyłożyła się wystarczająco i w tym swoim pędzie obdarzania istot człowieczych niepohamowanym instynktem, potraktowała mnie hmmm po macoszemu? :D załóżmy, że każda matka otrzymuje po 4 tony cierpliwości, wyrozumiałości i uśmiechów dla noworodków, niemowląt i osesków, to ja dostałam po 400kg tychże dóbr. Nie ma co narzekać, dobre i to w sumie. Ale moje zasoby w tej kwestii są wyczerpane do cna. Moje dzieci nawet wydrapały resztki i wylizały słodkie pozostałości jak talerze po deserze. Był moment, kiedy tę pustkę odczuwałam tak wyraźnie, że komunikowałam: żadnych wnuków proszę! Bo pogryzę i przepędzę gdzie raki zimują! Odbiło sie to echem szerokim, moja mama przeprowadziła ze mną rozmowę dyscyplinującą, która była monologiem i brzmiała mniej więcej tak: czyś ty do końca poszalała?? Zdurniałaś już na dobre?? Sama masz dzieci, a im takie dyrdymały opowiadasz?? Zamknij się po prostu jak nachodzi cię ochota, żeby te swoje idiotyzmy głosić! Więc grzecznie się zamknęłam, bo matki trzeba słuchać. W tematach zasadniczych znaczy, poboczne są nieistotne i drobne nieposłuszeństwa są dopuszczone i odpuszczone ;)

Michalina: (po wycieczce po starym blogowisku) a mama, czemu nie ma zdjęć na tych twoich starych blogach? Tam były moje zdjęcia jak się urodziłam w 2004...

Ja: aaaa było coś (zawsze tak kwituję temat dat urodzin bo dni mi się mylą które 29 a które 27, a może 26??)

Michalina: ale czemu nie ma zdjęć?

Ja: wchłanianie megabajtów tudzież innych bajtów jest ograniczone więc odchłań eliminuje stare bajty bo nowych przybywa w tempie zastraszającym. Kiedyś zawalało się neta zdjęciami dzieci, a teraz doszły zdjęcia śniadań, obiadów i kolacji, lanczy, branczy i sranczy

Michalina: mama...

Ja: no?

Michalina: (nieśmiało) a mogłabyś na swoim blogu umieścić moje zdjęcie?

Ja: co??

Michalina: no wiesz, tam nie ma tych starych zdjęć...

Ja: no chyba nie zrobicie mi teraz listy zdjęć do umieszczania na blogu?? Żadne naciski mi nie straszne! rzuciłam hardo, żeby pokazać że to mój blog i wara im od tego co tu piszę czy nie piszę i w ogóle jak to mówią

i w związku z powyższym, ukazuję poniższe gdyż kot moich rodziców nie lobbował i ma gdzieś tego bloga :D

 

 

21:42, anulina
Link Komentarze (6) »
piątek, 01 września 2017
MBA w USA

siedzę sobie na kanapie i podczytuję to i tamto

facet mojego życia (z kuchni): anulina, pisz bo tęsknimy

ja: (myślę) ki czort...

facet mojego życia: no anulina, pisz

ja: (głośno): ki czort?

facet mojego życia: no, mama, weź coś napisz na tym blogu w końcu może, co?

piszę zatem. aż nie wierzę, że piszę ale piszę. otóż. powiadam wam, że to co chciałam to mam, zrobiłam, wychapałam swoje akronimy ;) najpierw MBA. miał być do czterdziestki. lekko się obsunął ale jest. dwa lata czytania, pisania, zajęć, egzaminów, chaty nieogarniętej, dzieciaków po kątach bo 'mama się uczy, mama pisze, cicho, nie trzaskaj, nie gadaj, nie oddychaj', moja mama biadoląca. dziecko, latasz jak opętana, do pracy a potem piątek sobota niedziela na te te ejbiemy latasz, posiedziałabyś, po co ci to wszystko, pracę masz to pracuj, studia masz to wystarczy. a potem jeszcze kolejny akronim, który też musiał być bo tak sobie powiedziałam, będzie USA. no nie jeszcze cię tam nie było, terroryści, samoloty spadające. aligatory?? potrzebne ci te aligatory, słyszałam że japończyka lew zjadł ostatnio a ty się do aligatorów pchasz. łe tam aligatory były najedzone bom cała i zdrowa

18:01, anulina
Link Komentarze (10) »
| < Wrzesień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
O autorze

link niesponsorowany

niedziela, godz 20 czasem tam gadam




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl





Feedjit Live Blog Stats