RSS
niedziela, 25 stycznia 2009
literatura

wiem, wiem. nie brzmi tak fajnie jak orgazm i seks i na 100% w guglu termin literatura jest zdecydowanie biedniej zindeksowany niż te dwa wspomniane

czytam 'nagi sad' Myśliwskiego. muszę komuś powiedzieć o swoich przeżyciach wewnętrznych. pada na niego

ja: wiesz, jak czytam tego Myśliwskiego to zawsze czuję wzniosłość tej wielkiej literatury i jestem wdzięczna temu człowiekowi, że mogę to czytać

on: (spogląda na mnie, a jego wzrok na pewno nie wyraża zrozumienia)

ja: przeczytam ci chociaż fragment, co?

on: (zgadza się. musi mnie bardzo kochać)

ja: (czytam. w tekście pojawiają się słowa 'podwoda' i 'powrósło')

on: co znaczy podwoda?

ja: nie wiem

on: a powrósło?

ja: nie wiem, chyba jakiś sznurek?

on: rozumiem, że twoje poczucie obcowania z wielką literaturą objawia się tym, że nie rozumiesz większości słów


i jeszcze dwa słowa o audycji w RADIOGLOB, do której zostałam zaproszona przez Polarnego. założyciel radia, Mateusz zrobił na mnie ogromne wrażenie. to bardzo młody człowiek z ogromną pasją. zaimponował mi swoja determinacją w dążeniu do realizacji swoich marzeń. BEZINTERESOWNIE zachęcam Was wszystkich do słuchania RADIOGLOB



jeśli ktoś miałby ochotę posłuchać audycji, w której produkowaliśmy się z Polarnym

to lada dzień wrzucę tu link


poważny-niepoważny, po przeczytaniu nadesłanego do audycji maila stwierdzam, że masz seksowne opuszki palców. poznałam po wklikanym w mailu tekście ;)



17:25, anulina
Link Komentarze (20) »
środa, 21 stycznia 2009
ortopedycznie

nie miałam ostatnio na nic weny. deprecha mnie dopadła, najkoszmarnieszy dzień w roku chyba rzeczywiście takowy był, bez żadnej ściemy. miałam humor do dupy od samego rana. od jakiegoś czasu podle sie w ogóle czułam, nie mogłam sie doleczyć, a dzieciaki z anginą ropną i zapaleniem oskrzeli. i połamana łapa zaczęła mnie ostro rwać, a do tego wcale nie w miejscu złamania tylko w okolicach śrubunku

wracam od ortopedy i opowiadam wrażenia

on: czy ty... musiałaś ściągać spodnie...?

ja: no tak. jedną nogawkę. bo mam wąskie nogawki i nie miałam jak ich podwinąć

on: i ten ortopeda na pewno gapił sie na twoje nogi...

ja: oczywiście. gapił sie na moja lewą nogę

on: już ja wiem jak on sie gapił. byłaś w samych majtkach, tak?

ja: nie, tylko połowe majtek miałam na wierzchu

on: teraz będziesz chodziła do ortopedów, tak?

ja: chyba tak. musze uporządkować temat tej nogi

on: koniecznie musisz iść i kupić sobie spodnie z szerokimi nogawkami. najlepiej jutro


19:34, anulina
Link Komentarze (8) »
wtorek, 20 stycznia 2009
druciany apdejt

nie moge, no! śruby chcą mi powyciągać! czeka mnie wyprawa na Mazury. tym razem nie na łajbe, a do szpitala powiatowego w Biskupcu. nigdzie indziej kroić sie nie dam. zrost mam elegancki że ho ho. a druciska wredne stan zapalny sprokurowały. czeka mnie kwalifikacja do zabiegu i relaksik na operacyjnym stole. ahoj przygodo!
21:14, anulina
Link Komentarze (4) »
sobota, 17 stycznia 2009
rozmnażanie

wchodzę z kuchni do pokoju. dzieci oglądają dobranockę, siedzą na dywanie. on siedzi na kanapie. siadam obok niego i zerkam na dzieciaki

ja: aleśmy sie rozmnożyli...

on: i nie powiedziałem jeszcze ostatniego słowa...



16:05, anulina
Link Komentarze (10) »
czwartek, 15 stycznia 2009
plany i rury

leże wieczorem bez życia. Micho ma ropną angine, a Michalina kaszle złowieszczo przez sen. ja też średnio doszłam do siebie. nic mi sie nie chce. wrzucam E! jak entertainment żeby pogapić sie tępo na pieknych, sławnych i bogatych. on leży obok i ledwo żyje. wrócił z kosza i wygląda jak koń po westernie. nigdy nie skumam jak można twierdzić, że coś jest przyjemne jeśli po tym czymś ma sie ochote porzygać ze zmeczenia
na E! trafiam na program o modelce, która wykorkowała z powodu przedawkowania wszystkiego, co można przedawkować. laska pochodziła z biednej rodziny i miała wielkie ambicje. najpierw powiekszyła biust z B do DD, a potem wskoczyła na rure. pięła sie po tej rurze dość skutecznie, bo po niedługim czasie zyskała szaloną sławe i zarobiła 22 miliony bagsów

potem kładziemy sie spać. ja narzekam na pogode, ciemnice i wszystkie choróbska

on: może byśmy sie przeprowadzili do fajniejszego klimatu? na przykład nowa zelandia?

ja: dobra

on: tylko potrzeba nam troche kasy. słyszałaś dzisiaj o tej zaradnej modelce?

ja: mhm

on: to plan jest taki: powiększasz z B na DD i wskakujesz na rure. zarabiasz 22 miliony i jedziemy do nowej zelandii

ja: (drapieżnie) sam sobie powiększaj i wskakuj na rure!

on: coś taka agresywna? plan wyjazdu zrobiłem. okaż może troche wdzięczności


19:55, anulina
Link Komentarze (11) »
niedziela, 11 stycznia 2009
nasza-koleżanka

najbardziej popularny portal społecznościowy poinformował mnie o nowej wiadomości. zalogowałam sie i po przeczytaniu wiadomości-śmiecia w stylu 'dla fajnej dziewczyny' z dołączonym rysunkiem jakiegoś idiotycznego króliczka, zaczęłam klikać od jednego zdjęcia do drugiego. nagle trafiłam na laskę, którą wspólnie znamy. szczęka mi opadła, bo laska była mega roznegliżowana... co focia to lepsza... oczom nie wierze... laska w ogródku, w samych stringach. na rękach pieseczek i podpis: roczek mojej suni

ja: chodź zobacz jak X eksponuje swoje wdzięki

on: (przychodzi i patrzy. X jest naprawde ładna, wiec patrzy i patrzy)

ja: no co sie tak gapisz?

on: ej, sama mnie zawołałaś

ja: miałeś sie oburzyć, a ty sie ślinisz

on: ładna dziewczyna jest to patrze

ja: przecież tutaj wszyscy jej tyłek oglądają...

on: o widzisz. i wyszła twoja małomiasteczkowość. i zaściankowość


14:26, anulina
Link Komentarze (18) »
sobota, 10 stycznia 2009
seks grypa i książki

ależ mnie poskładało. ledwo zaczęłam sie cieszyć po ostatnich antybiotykach i zatokach że jestem taka twardzielka i tylko raz chorowałam w 2008 roku (nie licząc oczywiście 64 dni zwolnienia na moją połamaną piszczel ;) a tu masz, grypa mnie chwyciła. od środy nie moge jeszcze dojść do siebie. plus zatoki czuję znowu... :/ pożeram gripexy fervexy i czekam kiedy to wszystko pójdzie w cholere i myśle sobie że nie ma sprawiedliwości na tym świecie: nosze czapke, szalik, ciepłe majtki i rajstopy i co? ano to

jedynym plusem tego chorowania było czytanie. po gripexie czy fervexie mogłam normalnie oczami czytać. i przeczytałam. Szczelinę Doris Lessing i Kamień na kamieniu Myśliwskiego. Lessing mnie zaniepokoiła swoim Piątym dzieckiem. jakiś czas dochodziłam do siebie. tym razem lektura była lżejsza i kilka razy uśmiałam się niczym norka. trafność obserwacji męskich zachowań jest po prostu niesamowita :)
a Myśliwski jest wręcz genialny! nurzałam sie w jego prozie z czystym zachwytem i uważam, że to nasz najwybitniejszy pisarz

ale kończe te literacką dygresje, bo chyba nie po to tutaj sie przyklikałeś, zbłąkany wędrowcze. jakby tak nasza dodzia zaczęła nagle o Myśliwskim gadać, to kto chciałby jej słuchać?? do rzeczy więc ;)

chorowałam sobie i wiadomo że w malignie to ino majaki w głowie, a nie harce. pewnego dnia jednak mój organizm dał mi jasno do zrozumienia, że potrzebuje konkretnego przytulania, żeby wydobrzeć. wyprzytulaliśmy się więc konkretnie

on po wyprzytulaniu

on: zobacz, takie miłe zaskoczenie. a ja już przezornie przestawiłem swój organizm na tryb dłuższego przetrwania przed kolejnym stosunkiem


09:40, anulina
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 05 stycznia 2009
odsmażane hity

wzięło mnie na hiciory sprzed lat. Frąckowiak, Santor, Sośnicka, Trojanowska, Jarocka, Majewska i tym podobne klimaty. plus papa dance na deser. zrobiłam sobie zgrabną składanke i ujeżdżałam jakiś czas w aucie. analizowałam sobie teksty sprzed 30 lat i żadnych rewolucyjnych wniosków nie wyciągnęłam. ano miłość, miłość i jeszcze raz miłość, panie. role jasno określone ('bo męska rzecz być daleko, a kobieca wiernie czekać'), fizyczność zawoalowana ('miłowania głodni jak wilcy). wyłamywała sie tylko Trojanowska, która na tle grzecznych śpiewających pań tu i tam pokazywała pazur. bo na przykład tekst 'wszystko czego dziś chcę, pamietaj o tym, odlecieć chcę tam i z powrotem. z ramion twych wprost do nieba' jasno mówi o jej oczekiwaniach. tutaj kobieta po prostu ma ochote na, nie bójmy sie tego słowa, orgazm a nie ślub ;)
najmniej strawny jest papa dance. chociaż odgrzany to niezjadliwy


słucham Majewskiej, która śpiewa o małym elfie. wchodzi on

on: cały czas katujesz starsze panie?

ja: i to z przyjemnością

on: mój tata nie cierpi Majewskiej

ja: serio? to teraz ja lubię ją w dwójnasób!



18:37, anulina
Link Komentarze (11) »
piątek, 02 stycznia 2009
koniec roku

koniec roku był baaardzo przyjemny. najpierw miałam urlop i byliśmy 'normalną rodziną' - ja gotowałam obiady, a on wracał z pracy i jadł te obiady :) potem też miałam urlop i pojeździliśmy sobie troche tu i tam. widzieliśmy sie znacznie więcej niż normalnie co oczywiście cudownie wpłynęło na nasz związek ;) prowadziliśmy rozmowy w stylu

ja: kochanie, wczoraj jak byłam na budowie oglądać kuzynki chate to ubrukałam sobie podeszwy kozaków. mógłbyś mi je obczyścić z błota?

on: kochanie, z rozkoszą wyczyszczę podeszwy twoich butów


a kiedy rychtowaliśmy się przed sylwkiem ;)


on: (patrzy na mnie, ja jestem w ewinym stroju) wiem, że masz swoje różne ambicje, ale natura normalnie krzyczy że ty musisz sie jeszcze rozmnażać! 


koniec słodzenia, bo czytających pewnie dziś zemdliło od cukierkowego nastroju




18:59, anulina
Link Komentarze (15) »
poniedziałek, 29 grudnia 2008
zatoki

ano nie te lata, ludzie. człowiek powoli zaczyna sie sypać. kości łamie, strzyka mu tam i siam, nadciśnienie daje sie we znaki. a teraz doszły jeszcze zatoki. próbowałam reklamowanymi lekami na zatoki, ale bida. nawet łeb nie przestawał mnie boleć. w końcu wybrałam się do lekarza, którego do tej pory znałam tylko z relacji znajomych. wszystkie relacje były pozytywne. nie uwierzycie, ale moja bardzo dobra kumpela była zachwycona punkcją, którą wykonywał jej tenże lekarz. jak tylko weszłam, od razu mu oznajmiłam, że liczę na punkcję zatok bo ponoć robi to wręcz zachwycająco. obyło się niestety bez punkcji ;)
musiałam jednak zrobić zdjęcie i wyszedł jakiś mały bajzel w lewej zatoce szczękowej. na razie dostałam leki i mam byc grzeczna

przyniosłam zdjęcie do domu i oglądam po raz piąty. przeżywam 'bulkę' w zatoce (a na marginesie, to ostatnio wiele zdjęć RTG oglądam więc mam prawie specjalizację z tej dziedziny ;)

ja: zobacz, to mnie właśnie tak boli

on: (zerka na zdjęcie) ale czacha

ja: tutaj patrz, na bulkę...

on: (ani myśli przeżywać moją bulkę) twoja czacha jest złowieszcza... jak dobrze, że masz ją obleczoną taka przyjemną skórą


22:13, anulina
Link Komentarze (15) »
| < Luty 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28        
O autorze

link niesponsorowany

niedziela, godz 20 czasem tam gadam




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl





Feedjit Live Blog Stats