|
piątek, 11 grudnia 2009
beware of the bitch!
skoro wygrała opcja wyprowadzki i panny z odzysku, to na wszelki wypadek musiałam sie zabezpieczyć. w obawie przed tłumem oślinionych podstarzałych adoratorów (nie ukrywajmy, stara dupa jestem) postanowiłam zamontować stosowne ostrzeżenie na wrotach do mej skromnej posiadłości. zaopatrzona w śrubokręt typu krzyżak przyszpiliłam co następuje. teraz jestem bezpieczna. stare dziadygi szukają miłych i sympatycznych dupeczek. panowie to najgorszy adres pod jaki moglibyście trafić! ![]()
środa, 02 grudnia 2009
środa, 03 czerwca 2009
zbędna opcja
oglądamy jakiś program o modelkach. jedna z nich zawaliła jakiś ważny pokaz, bo miała problemy żołądkowe (to jest kluczowa informacja i musieli o tym poinformować) ja: to straszne. laska dostała sraczki, a my jeszcze o tym słuchamy on: ale spójrz na te laseczke... ona miała rozwolnienie... takie laseczki zdecydowanie powinny mieć te opcje wyłączoną
sobota, 16 maja 2009
coś za coś
mamy dwa koty. Micho i Michalina noszą je, głaszczą, robią domki i całują. miłość może jednak czasem być bardzo męczą. w skrajnych przypadkach może nawet i zabić ;) ja: Michalina, zostaw kota! Michalina: (przytula, głaszcze i przyciska) ja: zostaw kota! on: daj jej spokój ja: zobacz co robi. biedne koty on: biedne?? jedzą same wypasy: jagnięcina, królik... te pieszczoty to cena za ich kulinarny luksus
niedziela, 03 maja 2009
o pracy pogadaliśmy
oglądamy dokument o 11 września. o ludziach, którzy pracowali w dwóch wieżach. opowiadają ich mężowie i żony. jeden z nich mówi, że żona bardzo lubiła swoją pracę i zawsze mu dużo o niej opowiadała. a on, jej mąż słuchał z wielka przyjemnością on: (nie znosi słuchać o mojej pracy i prawie nigdy nie słucha) jasne. trajkotała o pracy, a on to uwielbiał. już mu wierze ja: może faktycznie lubił? on: ta, lubił. ona nie żyje, a on może mówić co mu sie tylko podoba. nawet to, że lubił kiedy nadawała o pracy ja: zobacz, jak zgine w pracy to też będziesz mógł mówić że uwielbiałeś o niej słuchać on: w twoim przypadku nie ma szans. do tej leśnej głuszy, w której pracujesz nie dotrze nawet złamany terrorysta
niedziela, 19 kwietnia 2009
sen
ja: wiesz co mi sie śniło? napastował mnie facet... on: (przerywa) wysoki, przystojny, inteligentny, zajebisty? to nie był sen
poniedziałek, 13 kwietnia 2009
ups&downs&downs&ups
mam od jakiegoś czasu ups&downs z przewagą downs wiec nic mi sie nie chce. w necie mnie nie ma. siedze w realu i próbuje porozplątywać albo przynajmniej nie zaplątać tego czy tamtego święta spędziliśmy u moich rodziców. było nas tam trochę więc ze spaniem trzeba było sie mocno nagimnastykować. moja siostra spała z naszą Michalinką, a nam sie udało spać razem. w nocy jednak Michalinka sie budziła i wołała mnie. ja szłam do Michalinki, a moja siostra, chciał nie chciał, musiała przycupnąć koło mojego męża wieczorem wpadliśmy wszyscy na pomysł, żeby (jak co roku :) każdy przymierzył moje spodnie. to jest coś w rodzaju tradycji. nie jestem dużą kobietą, ale mój tata (56 lat, ponad 185 cm wzrostu) spokojnie wchodzi w moje dżinsy. i co roku te moje dżinsy trafiają na każdy tyłek, a my popijamy wino i komentujemy tata ubrał. nogawki do kolan, ale w pasie zapiął. potem moj brat. potem on. teraz kolej na moją siostrę. rozbiera swoje spodnie, a mój tata patrzy na nią spode łba tata: chyba nie będziesz tutaj w majtkach przy wszystkich? moja siostra: oj tato, przestań on: (wyluzowany) spokojnie może sie rozbierać. spałem już z jedną i z drugą
niedziela, 05 kwietnia 2009
stołki
każdy ma swoje małe marzenia. ja czasem mam bardzo przyziemne. chyba pisałam tutaj kiedyś, że marzy mi sie zamówić wysyłkowo jakieś kosmetyki. w sumie najbardziej lubie siedzieć i grzebać w katalogu, zaznaczać co wezmę a co nie. kreuje sobie wtedy takie małe potrzebki i mam frajde. kiedy zdarzyło mi sie to pare miesięcy temu, uszykowalam koperte i położyłam na parapecie w przedsionku z zamiarem wrzucenia do skrzynki następnego dnia. wtedy on zapytał, czy było mi przyjemnie i fajnie. odpowiedziałam, że spędziłam miłe dwadzieści minut z tym katalogiem. no to on poszedł dalej i zapytał czy teraz już możemy te koperte porwać i wyrzucić, bo wydanie kilkudziesięciu złotych na kosmetyki których tak naprawde nie potrzebuję - nie ma sensu. przy nim oduczyłam sie też wychodzenia z ikeii z pełnymi siatami ładnie wygladających acz niepotrzebnych rzeczy. dlatego bardzo zdziwiłam sie wczoraj przypadkiem weszliśmy do sklepu a la mydło i powidło (obok był kiedyś inny, z ciuchami dla dzieci, ale już go nie ma. za rzadko tutaj przyjeżdzałaś - skomentował on). w sklepie obok zobaczyłam stołki i od razu ich zapragnęłam ja: zobacz, my zawsze nasze stołki nosimy tam i z powrotem na górę i na dół. kupmy jeszcze z dwa, żeby ciągle nie latać on: dobra ja: ??? serio? on: no kupmy ja: ot tak? bez walki mam je kupić? on: tak ja: (oglądam stołki ze wszystkich stron) myślisz, że są fajne? on: nie myślę. to ty chcesz je kupić więc ty chyba tak myślisz ja: nie wiem... on: to ja nie wiem o co ci chodzi. ciekawe czy ty sama wiesz. a może chciałaś te stołki tylko dlatego, że wiedziałaś że ja ich nie będę chciał?
niedziela, 29 marca 2009
poetyckie komplementy
on jest bardzo specyficzny (już ustalilismy, że wqurwia sie o głupstwa ;) ale ma za to inne zalety w knajpie on: (przygląda mi sie bacznie) jesteś do schrupania...ty mój filecie bez kości i po chwili zaczyna dryfować w kierunku poetyckim (dla niewtajemniczonych: poznaliśmy się w szkolnym bufecie. ja wepchnęłam sie w kolejke, żeby kupić barszcz z pasztecikiem) on: a poznałem cie w bufecie przy pasztecie we wszechświecie
czwartek, 26 marca 2009
mąż mi sie wqrwia
a powodów znalazł kilka. dla mnie to nie są w ogóle żadne powody. absolutnie żadne. to sie nawet nie nadaje jako pretekst do maleńkiej kłótni, takiej tyciej mikrokłóteńki bo czy to są powody do wqrwienia? ty nigdy nie ścielisz po sobie łóżka! może byś chociaż raz hrabino raczyła to łóżko pościelić! nawet nie musisz nic składać. po prostu przykryj to kapą! a tak naprawde: sypialnia jest tak wysoko, że w ciągu dnia nikt tam nie zagląda. poza tym jak ja mam coś złożyć to zawsze mi wychodzi krzywo... a zaścielone krzywo to tak jakby nie zaścielone, nie? dlaczego znowu włożyłaś swoje spodnie do mojej szafki?! przerzuciłem je do twojego bajzlu a tak naprawde: u niego w szafie łatwo wszystko znaleźć więc lepiej tam schować czy wieszanie ręcznika jest naprawdę tak pracochłonne? czy ty myślisz, że te ręczniki same wskakują na sznurki?! podpowiem ci: nie wskakują! to ja je tam wieszam! a tak naprawde: on sie zawsze kąpie później ode mnie więc chyba nic mu sie nie stanie jak powiesi hurtem wszystkie ręczniki, nie? |
O autorze
Zakładki:
.
..
IQ portal
Poznałam i nawet z nimi rozmawiałam! ;)
Tutaj też
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||