Blog > Komentarze do wpisu
kur#acjuszka

Szanowni państwo ogłaszam wszem i wobec że jadę do sanatorium. Tak. Na turnus. Tak. Schorowana jestem. Moje gnaty wymagające rehabilitacji naczekały się ładne kilkadziesiąt miesięcy. Po drodze z braku miejsc moje skierowanie cofnięto (a ja prawie spakowana byłam!) I kiedy już rozpakowałam walizkę i o temacie zapomniałam wszak znowu wylądowałam pewnie na czterdzieści tysięcy dziewięćset osiemdziesiątym piątym miejscu, przyszła poczta do skrzynki że wtedy a wtedy, tam i siam (Bieszczady!!!!) mam się stawić celem odbycia turnusu rehabilitacyjnego. Natychmiast przeszperałam internety celem zdobycia opinii o wskazanym kurorcie. Od achów i ochów po co za gówno. Za wiele się nie dowiedziałam. Przy okazji natrafiłam na wiele interesujących wpisów dotyczących sanatoryjnego życia. Na przykład pewien mężczyzna wystosował Apel do wszystkich mężów: mężowie! W życiu nie puszczajcie do sanatorium swoich żon!!! To miejsce rozpusty, w którym rezydują wyłącznie kurwacjuszki! no więc po pierwsze primo to tak się cieszę, że nie mam męża - na taki apel byłabym pewnie przykuta w chacie  do grzejnika profilaktycznie, aby sanatorium mi ze łba wywietrzało, a po drugie secundo to jako sanatoryjna recydywistka muszę powiedzieć że ile tam kurwacjuszek tyle kurwacjuszy. Naoglądałam się też filmików na youtubach z rzeczonego domu sanatoryjnego. Że drzwi skrzypią, że wczesny gierek, że śniadania niedobre a obiady to już w ogóle, że pani dyrektor straszna suka a pani psycholog najbardziej odporną psychicznie osobę przyprawi przynajmniej o nerwicę natręctw. I po tej całej lekturze aż nie mogę się doczekać! To są wypisz wymaluj moje klimaty. Po prostu muszę tam być i to wszystko zobaczyć :D I zamiast biegówek w Szklarskiej które miałam już zorganizowane na zimowe ferie bez żalu zmienię kierunek i udam się w Bieszczady. A hoj kurwacjusze i kurwacjuszki! Niedługo dołączę do waszej rozpustnej bandy!

wtorek, 16 stycznia 2018, anulina

Polecane wpisy

  • deja vu czyli już widziane

    wysyłam dziś foty dzieciom a Micho mamo masz już takie zdjęcie, po co ci drugie?? mam mam ale sobie upodobałam i pomimo, że już widziane to jeszcze raz obfotogr

  • MBA w USA

    siedzę sobie na kanapie i podczytuję to i tamto facet mojego życia (z kuchni): anulina, pisz bo tęsknimy ja: (myślę) ki czort... facet mojego życia: no anulina,

  • czas goni nas

    dżizas... że ktoś jeszcze tutaj włazi ;) dziś zrobiłam sobie podróż sentymentalną po czeluściach neta i nie wierzę. po prostu nie wierzę w czas. to jest niemożl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2018/01/17 06:52:53
Suuper! Aż zazdroszczę :-) Też byłam, ale dawno już i mój organizm zapomniał był, że miało mu się poprawić ;-)
-
2018/01/17 08:23:20
Milego kur#owania:)

link niesponsorowany

niedziela, godz 20 czasem tam gadam




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl





Feedjit Live Blog Stats