Blog > Komentarze do wpisu
gwóźdź śródszpikowy ryglowany
odryglowany!

po około roku błąkania się od poradni ortopedycznej do szpitala, potem do rodzinnego po kolejne skierowanie bo wszędzie skierowanie zabierają i trzeba o nowe żebrać (to już ósme skierowanie pani bierze - moja lekarka rodzinna) wreszcie sukces :)

musiałam wrócić do korzeni czyli szpitala powiatowego w biskupcu... w poznaniu jedynie w szpitalu na 28 czerwca mogli to zrobić ale zapisy od polowy kwietnia a operacja nie wiadomo kiedy :D w pozostałych szpitalach ze wzgledu na użyte instrumentarium odmawiali. oczywiście to był tylko pretekst, nikomu nie chciało sie grzebać w mojej nodze w poszukiwaniu ukrytego żelastwa

a to najlepszy szpital w naszym kraju, prawie leśna góra :)



mój wrodzony hura optymizm utrzymywał mnie w błogim przekonaniu że wyjęcie żelastwa to bułka z masłem i że po dwóch tygodniach na pewno wracam do normalnego zycia, pracy no i ogrodu bo sezon sie zaczyna. lubie być samodzielna wiec w ostateczności planowałam nawet pozyczyć auto z automatem i wrócić samodzielnie do domu po operacji... jesu jak dobrze, że dobry człowiek mnie tam zawiózł i przywiózł bo za jasną cholerę nie byłabym w stanie zrealizowac tego durnego planu

zapowiedziałam szumnie w pracy, że dwa trzy dni i będę normalnie chodzić - przecież wszystkie kości są całe. moja mama była bardzo sceptyczna. i prawie ją przekonałam do swoich urojeń ;) przynajmniej tak mi się wydawało. aby jej nie denerwować nie wspomniałam, że jest pewna mała komplikacja. a właściwie dwie niewielkie komplikacje. primo śrubunek za długo tkwi we mnie (mógł sie mocno okościć ;) secundo kości zalały łebki śrub ryglujących i trzeba będzię trochę poryć w kościach by je wykręcić :/

dotarłam do szpitala w świetnym nastroju. tenże nastrój nie opuszczał mnie aż do momentu kiedy miła pani anestezjolog podała mi lekki środek nasenny i odleciałam w kosmos podczas gdy lekarze zajeli sie krojeniem mojej nogi. tym razem poprosiłam o coś na sen, bo pamiętam że podczas operacji montażowej gwoździa byłam w pełni świadoma i dyskutowałam z panami chirurgami, denerwowałam sie jak nie mogli tam czegos zaryglowac i próbowałam nawet odsuwać zieloną zasłonę aby chociaż rzucic okiem na krwawą jatkę której to ja byłam głównym przedmiotem

obudziałam się. i myslałam ze od razu wściekne się z bólu! przecież nie tak miało to wszystko wyglądać... przełozyli mnie na łózko a ja ryczałam dosłownie. co mnie tak boli? zapytałam w końcu i usłyszałam że przeciez miałam operację. jaka operację?! to było tylko wykręcenie śrubek i wyjęcie gwózdka...

tak. 6 tygodni zwolnienia. ketonal na noc bo noga wariuje wieczorami :/ będę mogła zacząć obciążać nogę dopiero za tydzień. 30 zastrzyków musze sobie zrobić. chodzenie o kulach. dziękuję Panu Bogu że mam syna dwunastolatka! jutro pierwsza próba wejścia na górę. Micho pomoże mi wejść do wanny i z niej wyjść. już wszystko przygotował. drugi komplet kul na górze, krzesło przy wannie...

poniżej moje śrubki ryglujące, już na zewnątrz. gwoździa nie udało mi się zdobyć ;)



tymczasem ludziska. wracam do lizania ran

P.S. dziwne, bo demontaż trwał tyle, co montaż tj 2 godziny i 40 minut



środa, 17 kwietnia 2013, anulina

Polecane wpisy

  • taka sobie mamuśka

    Ostrzeżenie: w poniższym tekście znajdują się obszerne fragmentydotyczące dzieci. Jeśli natychmiast ziewasz lub mimowolnie odwracasz się nastronie webowej w inn

  • MBA w USA

    siedzę sobie na kanapie i podczytuję to i tamto facet mojego życia (z kuchni): anulina, pisz bo tęsknimy ja: (myślę) ki czort... facet mojego życia: no anulina,

  • czas goni nas

    dżizas... że ktoś jeszcze tutaj włazi ;) dziś zrobiłam sobie podróż sentymentalną po czeluściach neta i nie wierzę. po prostu nie wierzę w czas. to jest niemożl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2013/04/17 13:56:33
Zatem Anulino droga życzę Ci mnóstwo wytrwałości i zdrowia!
Pozdrawiam serdecznie.
-
2013/04/18 08:14:03
Anulino, życzę siły!
Pozdrawiam serdecznie,
Lu (wierna czytelniczka od prawie początku bloga)
-
Gość: olba6, *.jjs.pl
2013/04/18 08:21:45
Szybkiego powrotu do formy :-)
-
Gość: Zu, 192.68.51.*
2013/04/18 10:55:02
Koniecznie zrób sobie z tych śrub naszyjnik wojownika!
I szybciutko wracaj do formy!
-
2013/04/18 12:49:21
tak słyszałam właśnie , że po wyjęciu boli bardziej niż po założeniu....zdrówka niech się szybko goi :)))
-
Gość: matar, *.ssp.dialog.net.pl
2013/04/20 13:09:08
zdrowia i pomocy w domu życzę:)
-
Gość: , *.rev.sfr.net
2013/04/24 12:26:47
to ja sie powtorze, ze ja tez! tez plakalam i zalowalam, ze w ogole to wyjmowalam. ale po rehabilitacji wszystko OK, czego i Tobie zycze.
pluskat
-
2013/04/25 21:48:22
melduje ze dzis pelargonie przesadzałam siedząc na workach ziemi w szklarni ;) jest coraz lepiej. zrasta mi sie gira jak na burym kundlu :D
i w auto wsiadłam (ciezko bylo, kolana jeszcze nie zginam mocno) i po swojej ślepej ulicy tam i z powrotem jezdzilam. około południa, wtedy pusto na ulicy. jeszcze kilka dni musze poczekac z jeżdzeniem
-
2013/05/26 18:16:22
Uważaj na siebie kobieto, ja po wyjęciu gwoździa śródszpikowego ponownie złamałam w tym samym miejscu nogę /2 m-ce po zabiegu/ - uważaj i nie szarżuj...
-
2013/10/12 18:10:07
To to się wyjmuję???? Niedawno mi to wsadzili, a ja miałem błogie (i błędne jak widzę), przekonanie, że to już na stałe zostanie. A tu przykra niespodzianka. Znów będą mnie za jakiś czas kroić i to cholerstwo wyciągać. :(
-
Gość: , *.icpnet.pl
2013/10/30 09:16:10
Witam. Ja miałem operacje 25 września 2013 r. Jestem już 5 tygodni po operacji i od kilku dni chodzę już bez kul. W zasadzie to próbuje chodzić :D ale lekarz który mnie operował powiedział mi po operacji że mam się z tym gwoździem zaprzyjaźnić bo to już tam zostanie na zawsze... także mi powiedziano że tego się nie wyjmuje. A jeśli ortopeda mnie wyśle na wyjęcie tego i kolejną operacje to ja chyba jego tam pośle bo ja na pewno nie wrócę na stół operacyjny :)) Pozdrawiam wszystkich.
-
2013/12/22 22:19:03
Miałem operację w kwietniu 2013. W sierpniu jeździłem już na rowerze.
Złamanie podudzia (piszczel tuż nad kostką i strzałka pod kolanem). W lipcu zrobiono mi dynamizację tj. wyjęto dwie suby w okolicy kostki by się szybciej zrastało.
Pół roku zwolnienia i zasiłek rehabilitacyjny na 5 miesięcy. W styczniu sanatorium.
No i również muszę zapisać się na wyjęcie gwoździa bo podobno jak się go zostawi to osłabia kość i gdyby doszło do kolejnego złamania to może być ono bardziej skomplikowane. Poza tym powyżej 2 lat gdy się go zostawi to może być poważny problem z wyjęciem :/
Zdrówka życzę. Przeraziłem się, że wyjmowanie boli gorzej niż wkładanie... Może tak źle nie będzie???
-
2014/01/10 13:02:02
O kurczę, ale śruby, to miałaś w sobie? Jej, czego ta medycyna w sporcie nie wymyśli... :)
-
Gość: anty, 194.181.128.*
2014/01/31 00:46:09
a ja miałem 19-12-2013 zabieg i też mi wstawiali to żelastwo ale na własne życzenie się na zabieg zgłosiłem ,bo miałem tzw.rzekomy staw kości łokciowej ,,,miałem złamaną rękę w 1995 latem a doszłem do siebie dopiero wiosną 1996 i niby była zrośnięta bo przecież sruby mi wyciągali a kiedy mi się rozleciała to nie wiem zawsze mnie coś tam bolała ale normalnie robiłem wszystko aż w końcu poszedłem do lekarza i na prześwietlenie i jak zobaczyłem zdjęcie to się bardzo zdziwiłem a lekarz jeszcze bardziej że przez te kilkanaście lat tak funkcjonowałem i teraz zastanawiam się czy było warto to robić bo nie wiem do kiedy będę uziemiony i kiedy do roboty wrócę mam miałem

link niesponsorowany

niedziela, godz 20 czasem tam gadam




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl





Feedjit Live Blog Stats