Blog > Komentarze do wpisu
styliści wizerunku

jakis czas temu z moim bratem nabijaliśmy się z osobistych stylistów. przypadkiem w necie wleźliśmy na strone jakiegoś stylisty, a potem po sznurku byli już sami personal szoperzy

personal szoper to taki specjalista, co to idzie z tobą do sklepu, wydaje twoje pieniądze i za wydawanie tych pieniędzy sam bierze pieniądze. godzina personal szopingu kosztuje minimum stówe, a jedna sesja to minimum trzy godziny - personal szoper jak już wychodzi z domu to po coś, a nie po nic

dla masochistów jest też usługa pt szafa, która polega na tym, że stylista ogląda wszystkie nasze łachy i na końcu wydaje dwa wyroki. na prawo leżą ciuchy jak cie moge, na lewo śmietnik. oczywiście wynik przeglądu ciuchów jest odpowiednio ubrany w słowa - klient ma sie na końcu cieszyć perspektywą zakupu wreszcie odpowiedniej garderoby (w towarzystwie personal szopera, ma sie rozumieć)

koszt skompletowania podstawowej szafy to bagatela dwa tysiaki. bez butów i dodatków! jeden dodatek potrafi czasem kosztować tyle, co pół szafy

tuż po dokładnym obśmianiu tematu z bratem, dostałam służbowego maila z zaproszeniem na szkolenie. i jakież było moje zdziwienie kiedy (już na szkoleniu, bo szczegółów nie doczytywałam) okazało się, ze prowadząca jest osobistą stylistką i personal szoperką! szkolenie miało dotyczyć dres kodu w byznesie...

najpierw obejrzeliśmy udane i nieudane stylizacje celebrytów (kojarzyłam tylko michel obamę i scarlet johansson). pani stylistka długo rozwodziła sie nad stylem polskich celebrytów, który osobiście mam bardzo głęboko w bardzo ciemnym miejscu, wymieniała jakieś nazwiska gwiazd z seriali, opowiadała gdzie je widziała tj w jakiej galerii czy knajpie w warszawce i opisywała ich bajeczne stylizacje. ziew

potem nadeszła najciekawsza część - konsultacje indywidualne. przebierałam nogami z ciekawości. uwaga: jestem typem wiosna/lato (cokolwiek to znaczy :D mam (tutaj chyba pani stylistka liczyła na szybkie i łatwe zdobycie klienta!) no więc mam 'śliczną twarz która mnie ubiera' (ledwo przez klawiaturę mi to przeszło...), pasują mi wszystkie kolory - przykładała mi w okolice twarzy różnokolorowe szmaty  spoglądając okiem eksperta...

powiem tak - konsultacja była naprawdę miła. jak to moja kumpela określiła - tylu komplementów przez całe życie nie słyszała co podczas tych dziesięciu minut. może czasem warto zapłacić parę stów żeby ego w kosmos poleciało na kilka godzin

z trendowych njusów:

kolor czarny wyszedł dawno z mody. w byznesie nadaje sie wyłącznie na wieczory bowiem w świetle dziennym fatalnie komponuje się z ciałem/twarzą. postarza bardzo. ach
ponadto kolor czarny zarezerwowany jest na pogrzeby i dla personelu obsługującego w restauracjach, hotelach itp...

niestety, nie mam lepszych wieści dla koloru brązowego. kolor brązowy to kolor biedoty! brązowy garnitur jest ponoć szczytem wiochy*. pani stylistka co prawda ubrała ten brązowy garnitur pięknie w słowa ale chodziło dokładnie o to

jeśli piastujesz wysokie stanowisko to rejbenki musisz mieć ponieważ na początku każdego bardzo ważnego spotkania (sikałam, bo pani mowiła to bardzo poważnie) jego uczestnicy przez kilka sekund 'lustrują dodatki' współuczestników. oceniają pewnie czy ta sama półka, śledzą najnowsze trendy dodatków, słowem pławią się w dolczegabanach

każda uczestniczka szkolenia dostała spis masthewów tj. niezbędnych łachów w szafie - z tabelką do zaznaczenia 'mam' i 'dokupię' oraz coś niezbędnego do portfela: karteczkę z typem posiadanej figury i ciuchami, na które należy polować. taka mała biblia. masthewami są obecnie: torebka kopertówka i ołówkowa spódnica

poniżej moja sylwetka... ta pani jest naprawdę cholernie miła



po drugiej stronie jest lista zakupów. w końcu z niej pewnie skorzystam. nie wiem tylko czy panie na targu gdzie po te ciuchy pójdę będą miały ochotę wysypywać cały towar ze swoich badziewiar, bo jakaś paniusia szuka spodni cygaretek albo asymetrycznie wiązanego kardiganu


* słowo wiocha zostało użyte w znaczeniu potocznym, gdyż jako mentalny rolnik uwielbiam klimaty wiochy. ostatnio zakupiłam nawet obornik bydlęcy, podlinkuję tutaj jak tylko opiszę moją przygodę z tymże obornikiem


sobota, 28 kwietnia 2012, anulina

Polecane wpisy

  • taka sobie mamuśka

    Ostrzeżenie: w poniższym tekście znajdują się obszerne fragmentydotyczące dzieci. Jeśli natychmiast ziewasz lub mimowolnie odwracasz się nastronie webowej w inn

  • MBA w USA

    siedzę sobie na kanapie i podczytuję to i tamto facet mojego życia (z kuchni): anulina, pisz bo tęsknimy ja: (myślę) ki czort... facet mojego życia: no anulina,

  • czas goni nas

    dżizas... że ktoś jeszcze tutaj włazi ;) dziś zrobiłam sobie podróż sentymentalną po czeluściach neta i nie wierzę. po prostu nie wierzę w czas. to jest niemożl

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/04/28 17:52:31
ciekawa jestem co ta pani mowi pasztetom :)
a w ogole to zawod z przyszloscia
pluskat
-
2012/04/28 22:06:55
dla tych Pań "pasztet" jest wyzwaniem! ja uważam, że to super, że taki zawód funkcjonuje, można popatrzeć na ulicy, ile kobiet robi sobie krzywdę beznadziejnie dobranymi ciuchami a wystarczyłoby, żeby posłuchały lub przeczytały kilka dobrych rad i wzięły do serca
-
Gość: xnn, *.barn.cable.virginmedia.com
2012/04/30 20:22:35
a ja myslalam ze przy tym typie sylwetki (mam to samo minus biust, bo moj jest z tych wiekszych) trzeba umiejetnie wyrownywac proporcje miedzy szeroka gora i waskim dolem, czyli na gorze ciemne kolory, asymetria itp. a na dole jasne i rozkloszowane spodnice albo spodnie typu harem. nigdzie nie widzialam porady pt. zaloz spodnie cygaretki...
-
2012/05/01 10:34:27
xnn: cygartetki to ponoc wlasnie takie poszerzajace tyłek w ramach wyrownania proporcji. w kazdym razie coś takiego powinno się znaleźć w mojej szafie
-
Gość: karo, *.tktelekom.pl
2012/05/02 11:38:12
Wyobrażam sobie minę pani na targu po usłyszeniu pytania o "asymetrycznie wiązany kardigan". Chyba spróbuję dzisiaj na moim ryneczku.
-
Gość: xnn, *.barn.cable.virginmedia.com
2012/05/16 22:52:49
cos jednak w tym jest. w cygaretkach moj zazwyczaj niczego sobie tylek wyglada jak czolg!nog te spodnie nie podkreslaja za cholere, przynajmniej moich. pozostane przy kroju bootcut!
-
Gość: maciek68@gmail.com, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/05/17 00:01:55
Przyznam się bez bicia, że od hmm... kilku lat z wielką przyjemnością czytuję Ciebie. Czasem częściej, a nieraz z mniejszą intensywnością. Czasem coś w Twego bloga znika, by się później pojawić. Ale zawsze z olbrzymią przyjemnością. To tyle co chciałem tytułem komentarza ogólnego dorzucić. Pozdrawiam ciepło. Maciek
-
Gość: O_len_ka, *.internetia.net.pl
2012/05/22 23:28:28
Kochana, ja Cię kocham, ale to zdjęcie robiłaś chyba kalkulatorem ;). Co do tych stylistów, to jeden syf. A potem człowiek jest przebrany, a nie ubrany. Ewentualnie zamiast podążać za modą, jest jej ofiarą.
-
Gość: Lola, *.play-internet.pl
2012/05/29 16:26:20
Mama o moich decyzjach zakupowych:
O pierwszej:- Ale tę sukienkę to chyba na lewą stronę ubrałaś?
O drugiej:- Te buty nie pasują do sukni ślubnej! To już lepiej wyglądałaś w tamtych, które ci też nie pasują!
-
2012/06/07 12:34:09
Tak trzymać.
Buziaki ci posyłam.
-
2014/08/26 13:35:45
Bardzo ciekawe, choć ważne że wszystko idzie ku lepszemu. Odwiedź skup srebra Warszawa na Łagiewnej jak będziesz w Stolicy, zapraszam!

link niesponsorowany

niedziela, godz 20 czasem tam gadam




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl





Feedjit Live Blog Stats