|
Blog > Komentarze do wpisu
decyzja Wysokiego Sądu
no niech mi ktos powie, że sądy są opieszałe to za kazikiem !@#$^&**(*(%$#@ z laczka i poprawie z kopyta! wracam z pracy, otwieram skrzynke a tam awizo. polecone mam do skrzynki wiec to musi byc za potwierdzeniem odbioru. czyli sąd wysoki! biegne na poczte i poce sie w kolejce allegrowiczow wysyłających paczki, przesylki i towary (moj Tata szczerze ich nienawidzi, czyli mnie tez nienawidzi bo z allegro korzystam namiętnie) przecież dopiero co lizałam znaczek, a tu już odpowiedź?? sygnatura akt: 67383993725RFW93873TYW208497GHI988766OUT dotyczy: wniosek o odebranie praw rodzicielskich Wnioskodawczyni w związku z otrzymanym wnioskiem, po dogłębnej jego analizie Wysoki Sąd stwierdza co następuje: - sen jest bardzo istotny dla dzieci, o czym Wnioskodawczyni zdaje się nie zdawać sobie sprawy. Wysoki Sąd domniemuje, iz Wnioskodawczyni jest niedostatecznie zorganizowana. nalezy budzic dzieci codziennie 10 minut później, a w skali roku szkolnego zyskują około 40 dodatkowych godzin snu - aby zapewnic dzieciom odpowiedni poziom posiadania, Wnioskodawczyni powinna zwrócic się do instytucji typu provident. usmiechnięta pani przyniesie pieniadze na ajpada i plejstejszyn - zdobienie ciała jest bardzo pierwotne. ślady rytualnego zdobienia ciala zauważono już u ludzi mieszkajacych w jaskiniach. naukowcy napisali wiele rozpraw na ten temat. fakt, iz Wnioskodawczyni zdobi ciało oznacza wyłacznie to, ze drzemią w niej pierwotne instynkty - niestety Wnioskodawczyni nie przeczytała chyba na drzwiach szpitala, w którym wydała na świat swoje dzieci kartki z napisem: REKLAMACJI NIE UWZGLĘDNIA SIĘ. w temacie metod wychowawczych polecamy obszerną literaturę amerykańską - za używanie słów niecenzuralnych w obecności funkcjonariusza publicznego grozi kara mandatu do wysokości 5000 zł - spożywanie alkoholu w ilościach umiarkowanych przynosi dochód państwu polskiemu, a więc jest wskazane. Wysoki Sąd wyraża nadzieję, iż Wnioskodawczyni równiez pali tytoń (oczywiście w ilosciach umiarkowanych) - za ukrywanie się grozi kara wyłącznie wówczas kiedy obywatel jest poszukiwany listem gończym lub ścigany przez urząd skarbowy w związku z powyzszym Wysoki Sąd nie widzi wskazań do ograniczenia lub odebrania Wnioskodawczyni praw rodzicielskich niestety istnieją przesłanki do pociągnięcia Wnioskodawczyni do odpowiedzialności karnej za: - odurzanie się substancjami niedozwolonymi. okolicznościami łagodzącymi jednakowoż są dwa fakty: Wnioskodawczyni się nie zaciągała oraz zażywała te substancje kilkanaście lat temu - mozliwośc przedawnienia - kradzież. Wysoki Sąd oczekuje na złożenie obszernych wyjaśnień w sprawie skradzionej surówki. należy podać miejsce, z którego się skradło, składniki oraz dokładną wagę przedmiotu kradzieży. Wysoki Sąd przypomina, iż wg prawa kradzież do wartości 250 zł jest wykroczeniem. powyżej 250 zł zaś - przestępstwem. jeśli kradzież dotyczyła surowki z trufli z szafranem - to biorąc pod uwagę rynkową cenę kilograma trufli oraz kilograma szafranu, a następnie przeliczając to na 20 dekagramów, możemy mieć do czynienia z przestępstwem podpisano: Wysoki Sąd czwartek, 01 marca 2012, anulina
TrackBack
Komentarze
Gość: vv, dembud2-gw.warszawa.supermedia.pl
2012/03/01 22:39:59
ja dziekuje...no gratulacje chyba...
Gość: czytelniczka, fernando.certus.med.pl
2012/03/02 12:59:22
Aż się uśmiechnęłam w pracy, co wskazane nie jest;P
Gość: walerka, user-46-112-4-219.play-internet.pl
2012/03/03 21:01:18
myslisz, ze jestes smieszna?
nie, nie jestes.
Gość: MrocznaM, 89-78-196-39.dynamic.chello.pl
2012/03/04 22:27:46
A właśnie, że śmieszne... Całe szczęście, że Anulina nadal zachowuje poczucie humoru, choć zapewne do śmiechu jej nie jest. Ex-mąż kretyn, który nie potrafi zapanować nad własnym dzieckiem, wyciąga brudy i ogłasza to całemu światu, zarzuty osób kompletnie obcych, którym wydaje, się, że wiedzą o jej życiu więcej niż ona i albo szkalują, albo udzielają pseudopsychologicznych porad (od razu przypomina mi się afera z kotami...). Aż żal czytać niektóre z tych opinii...
Jestem stałą czytelniczką, nie udzielam się często, teraz też długo myślałam nim odważyłam się napisać. Anulino nie znamy się osobiście, ale wydajesz się naprawdę fajną babką, z klasą, z humorem, radzisz sobie z codziennością, czasem dzieląc się nią, z nami czytelnikami. Mam nadzieję, że się nie zmienisz, trzymaj się ciepło!! 2012/03/09 18:36:39
Mroczna M: dlatego z trolami nie dyskutuje nigdy ;)
do wszystkich, ktorzy wyslali mi maile: naprawde sie wzruszylam! serio! bardzo dziekuje za cala korespondencja mailowa. jesli nie odpisuje, to znaczy to tylko tyle ze nie mam czasu. wszystkie maile czytam. i ciepło mi sie robi na sercu, ze mam tylu znajomych. niby wirtualnych, ale co z tego. to Ludzie klepia w klawiatury i wszystkim tym Ludziom bardzo dziekuje!
Gość: , 213-238-98-35.adsl.inetia.pl
2012/03/11 21:27:32
Ex mąż nie wydaje się być kretynem wg mnie. Martwi się się o dziecko, a dziecko nie zachowuje się standardowo. Cierpi. Miota się między mamą, która pozuje na wyluzowaną, a tatą, który chciałby mu dać to, czego dać się nie da w rozbitej rodzinie. Potrzebna jest pomoc dziecku i rodzicom. Usunąć na bok animozje i nienawiść. Nikt z dwojga rodziców nie ma prawa zaburzać psychiki dziecka. Wydaje się, że skoro dziecko szalało u ojca, to lepiej było jednak, aby wróciło do mamy. Tak pomyślał ojciec. Jaki wpływ ma na wychowanie chłopca ojciec, który ma go przez 2 tygodnie? Żaden nieomal. Prawdopodobnie już nigdy chłopiec spokoju nie odzyska. Jest wrażliwy, a tata jest dla niego bardzo ważny. Stąd agresja właśnie w czasie pobytu u ojca. Tu nie czas na zabawę. Ciężka praca nad sobą mamo i tato Was czeka. Moim zdaniem jednak mama musi zmienić nastawienie chłopca do taty. Trudna sprawa.
Gość: P., 194-88-224-5.ip.shentel.pl
2012/03/12 10:44:31
do Gość: , 213-238-98-35.adsl.inetia.pl
Dlaczego to mama ma być odpowiedzialna za zmianę nastawienia dziecka do ojca? czy nie byłoby raczej logicznym to, że to raczej każde z rodziców powinno się zatroszczyć o szacunek dziecka do s i e b i e, zamiast przerzucać odpowiedzialność na jedno z nich? Dzieci potrafią się buntować i robić sceny, nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. Gdyby każdy rodzić zaraz się poddawał i próbował opchnąć innemu problematyczne dziecko, które burzy mu nastrój szczęśliwości, to ale mielibyśmy popaprane społeczeństwo... :/ Z drugiej strony sama nie wiem czy nie lepiej byłoby utrzymywać mit ojca, zamiast zmuszać go do kontaktów z dziećmi, jak tego nie chce. No, ale o taki pozytywny mit to chyba w naszej rzeczywistości ciężko by było ;) Trzymajcie się wszyscy ciepło, trzymam kciuki, żeby mimo takich trudności udało się Anulinie wychować dzieci na szczęśliwych dorosłych :)
Gość: O_len_ka, 91.150.144.27.internetia.net.pl
2012/03/13 10:45:54
do Gościa 213-238-98-35.adsl.inetia.pl:
Trochę nie rozumiem toku Twojego rozumowania. Piszesz: "Wydaje się, że skoro dziecko szalało u ojca, to lepiej było jednak, aby wróciło do mamy. Tak pomyślał ojciec. Jaki wpływ ma na wychowanie chłopca ojciec, który ma go przez 2 tygodnie? Żaden nieomal." A na samym początku jest napisane: "Ex mąż nie wydaje się być kretynem wg mnie." Przepraszam, ale to się wzajemnie wyklucza. Bo co to za rozwiązanie, oddać dziecko matce "bo szaleje"? Przecież to obnaża całkowitą niezdolność tego człowieka do zajmowania się własnym dzieckiem. Było to pisane już w wielu komentarzach (jest to oczywiste), że to najgłupsze rozwiązanie, z punktu widzenia ojca- najprostsze, a z punktu widzenia dziecka- najgorsze co można było zrobić. Każdy rodzic ma taki wpływ na wychowanie dziecka jaki sobie wypracuje. "Moim zdaniem jednak mama musi zmienić nastawienie chłopca do taty." Taaaaa.... Mama musi to zrobić, bo tata... co? Czy on ma ograniczony kontakt? Miał okazję- mógł z nimi spędzić ferie. Ale jednak nie dał rady zmieniać nastawienia swojego syna do siebie. Nie mamy, jako osoby postronne, pełnego obrazu sytuacji. Ale nie wymyślajmy, tak jak tu: "Martwi się się o dziecko, a dziecko nie zachowuje się standardowo. Cierpi. Miota się między mamą, która pozuje na wyluzowaną, a tatą, który chciałby mu dać to, czego dać się nie da w rozbitej rodzinie." Nie wiesz, na ile mama jest wyluzowana, a na ile na taką pozuje. A może po ludzku stara się złapać dystans do trudnych sytuacji? I co w tym złego, że ludzie są wyluzowani? A co do tego łzawego, i dość truistycznego tekstu o tacie- to w rozbitej rodzinie też można dziecku dać miłość i poświęcać mu czas. Nie wiem skąd to przekonanie, że jak dziecko ma jakiś problem emocjonalny, a rodzice się rozwiedli to na 100% zraniona matka nastawia dziecko przeciwko ojcu. Dziecko ma prany mózg, a ojciec ma ograniczone kontakty, i regularnie są łamane jego prawa rodzicielskie. Za dużo historii z "Cieniów i blasków" lub "Sprawy dla reportera" Elżbiety Jaworowicz. Anulina- może nie mailowo ale i tak- ciepło pozdrawiam :).
Gość: , vpoczta.vip.com.pl
2012/03/13 12:47:08
Witaj,
Dziecko źle zachowało się u ojca, na tyle źle, że ojciec nie podołał nagłemu atakowi 11letniego syna. Zapewne ojciec miał różne drogi zachowania. Zrobił - jak wiemy. Małe dziecko ma raczej lepszy kontakt z matką, więc może uznał, że syn ustabilizuje się u matki - w domu, w którym mieszka? Ojciec płaci alimenty - tak przynajmniej deklaruje. Dziecko wie, że nie. Skąd to wie? Co jest przyczyną, że mówi - do ojca "debilu"? Czy dajesz na to przyzwolenie? Po co używać słów " kretyn, debil" o ojcu? Na pewno nim nie jest. To, że się nie zgadzacie to widać. Jak ma się czuć dziecko? Jestem synem kretyna? Jestem synem debila? Tata nie łoży na moje utrzymanie? Syn chce być kochany przez mądrych rodziców, chce być z nich dumny, chce mieć w nich oparcie. Tym bardziej chłopiec musi mieć dobre zdanie o ojcu, aby być pełnowartościowym mężczyzną. Dziecko powinno dostawać nieustannie komunikat: "Rodzice już się nie kochają i to jest dla ciebie synku trudne, ale oboje bardzo kochamy ciebie i dbamy o ciebie. Tata zawsze będzie cię kochał mimo, że mieszka daleko. Tata płaci alimenty i dba o ciebie , bo robi dla ciebie .... to i to. Staraj się tacie nie utrudniać wspólnego pobytu złym zachowaniem." Ojciec mieszka daleko. Jest poruszony, tzn. dał tego wyraz na blogu. Czemu mieszka tak daleko? Dziecko przeżywa szok za szokiem. Zmienia mu się wszystko - szkołę, sytuację domową, stale ktoś go ocenia, a on ma zachować standard wymagań dorosłych... Przecież to norma jest oczywista - gdy się cierpi jest się agresywnym. Kto potrafiłby być normalnym chłopcem, gdyby myślał, że odrzucił go ojciec? Nawet jeśli nie płaci alimentów - to dziecko nie powinno tego wiedzieć. Mama musi zmienić nastawienie dziecka do taty. To oczywiste. Czy tata nastawia dziecko przeciw mamie? Tego nigdzie nie widać w waszym pisaniu. Jeśli tak - to oczywiste - ojciec musi to zmienić także. Komunikat powinien być ten sam tu i tu - czyli u obojga rodziców - powtórzę:" my oboje cię synku kochamy!" Wasza wzajemna animozja - przede wszystkim rani chłopca. Wy sobie życie ułożycie, a syn nigdy nie będzie zrównoważony, jeśli mu nie pomożecie. Na razie ma 11 lat. Co będzie dalej? Problemy raczej rosną z wiekiem. Oby tu było inaczej. Z tym wyluzowaniem ... Zdobycie dystansu jest ważne. Dlatego może to jest dobra metoda. Jasne, że nikt nie ma całego obrazu sytuacji z nas komentujących. Nie zamierzam Cię atakować. W rozbitej rodzinie można dać dziecku miłość. Spróbuj więc. Nie burz mu obrazu ojca, a ty ojcze obrazu matki. Cienie i blaski nie znam. Sprawa dla reportera nie moje klimaty. Złośliwości o tkliwym pisaniu - niczego nie budują, podobnie agresja, złe słowa. Pozdrawiam serdecznie. Życzę Wam prawdziwego uśmiechu na twarzy synka. Ten uśmiech gdy nastąpi będzie dowodem na to, że jest w miarę ok. Ciężka praca i tyle jak w życiu.
Gość: lady, epi20.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/03/15 15:45:51
Nie wytrzymam, znawcy dzieci! Co za chory pomysł, ze jedenastoletni chłopiec używa tylko określeń jakie zna z domu i to tylko wobec tych osób, które tak nazywa jego matka?? Już przedszkolaki przynoszą gorsze słowa niż kretyn... Także o alimentach nie musi mu nikt opowiadać i nawet jeśli ojciec je płaci, to Mich głupi nie jest, za to jest rozgoryczony i wie, że jak powie ojcu, że nie płaci i to w miejscu publicznym, to ten się będzie wstydził. Naprawdę dzieci to nie są robociki które się programuje, w sytuacji rozwodu często katalizują gniew na jednego z rodziców. Niektóre na tych, z którymi zostały ("nie dziwie się, ze tatuś nas zostawił, skoro taka jesteś"), inne na tych, co odeszli. I nie musi to być podsycane przez kogokolwiek. Tatuś nie zostawił tylko mamusi, ale zostawił realnie też dzieci. I naprawdę jeśli ktoś, kto był zawsze obok nagle znika i pojawia się raz kiedyś to trudno uwierzyć w jego niezachwianą i niezmienną miłość. Nie tylko dziecku.
Gość: matar, dynamic-78-8-205-201.ssp.dialog.net.pl
2012/03/18 00:13:34
Wreszcie coś mądrego. Dzieci uwielbiają używać takich słów do wkurzenia rodziców. Mój czterolatek potrafi powiedzieć do mnie- nie lubię cię. Jedenastolatek użyje innych słów, dużo poważniejszych. Ataki/ napady gniewu i 'wścieklizny' są całkowicie naturalne u wszystkich dzieci- i tych z rodzin rozbitych i tych z pozostałych rodzin. Każdy musi jakoś odreagować codzienny stres- my pracę, dzieci szkołę czy kłótnię z kumplem; my zrobimy to w bardziej stonowany sposób, dziecko po prostu wybuchnie. Podpinanie 'złego' zachowania dziecka pod sytuacje domowe nie zawsze jest słuszne. One tez mają prawo wku**wić się ot tak. A co, nie są ludźmi?
Btw, ja czekam na odpowiedź z mojego sadu i nie tracę nadziei, że postanowi dać mi trochę przerwy od bachorków:D 2012/03/21 16:58:18
Ależ się zrobiła dyskusja psychologiczno-pedagogiczna. :) A ja napiszę tylko: trzymaj się Anulina, bo równa jesteś babka. Lekko nie masz, ale wierzę, że jakoś dasz sobie radę. Nie bardzo chyba mogę w tym pomóc, więc masz przynajmniej moje dobre słowo i zapewnienie, że trzymam za Ciebie kciuki. :)
Gość: kirgizja, 27.97.85.25*
2012/04/16 21:46:11
Anulina jest konsekwentna wychowując dzieci. I pewnie w każdej innej dziedzinie. Aż miło przeczytać, bo to rzadkie. Tak, jak sama nie oddaje syna do wymiany kiedy Się Popsuł, Zabarykadował w Pokoju i Szantażował, tak też nie przyjmuje syna od ojca w ramach reklamacji, kiedy syn zaczyna mówić Brzydkie Wyrazy i jest Ogólnie Wredny, skoro umówiła się, że przez parę dni będzie niedostępna a syn w tym czasie u ojca. Z całym swoim urokiem i z całą swoją wrednością nastolatka. Z dorosłą osobą się umówiła? Z dorosłą. No więc? To jest właśnie ta mroczna część wychowania dzieci - informacja dla tych komentujących, którzy dzieci znają tylko z teorii oraz dla tych ojców, którzy wychowanie znają tylko z teorii, bo Dużo Pracują - trzeba być czasem nieludzko konsekwentnym. I znosić bachory w ich najgorszych momentach, jak gdyby nigdy nic. Ojciec miał swoją szansę nawiązania relacji z synem i omal jej nie zaprzepaścił. Tak, jedenastolatki Potrafią Kurwa. I niekoniecznie po mamusi czy tatusiu. Oczywiście nie wiadomo, co okaże się lepsze, tak za dwadzieścia lat, czy żelazna konsekwencja czy pozwolenie Młodemu na rozdawanie kart i podjęcie decyzji kto, kiedy i w jaki sposób ma go wychowywać. Psychologowie stawiają na konsekwencję i jasne zasady. Ale nie dają bliższych wskazówek, o Egipcie nigdzie nie piszą, o opcji z wanną też nie i generalnie, jak przychodzi co do czego za te dwadzieścia lat, nigdy ich obok nie ma. Można stawiać inaczej. Michowi nie spodoba się matka, pojedzie do ojca, nie spodoba się ojciec - pojedzie do matki. Będzie ich trzymał w szachu i będzie panem sytuacji, ale potem? Potem przestanie wierzyć w słonie i niechybnie się stoczy... To rodzice, rozwiedzeni czy nie, powinni mu dawać poczucie bezpieczeństwa, wyznaczać granice, i blablabla. Mimo rozwiedzenia a może szczególnie wtedy. No i kochać, kochać bardzo, jasne, ale kochanie to nie tylko gadanie o kochaniu. A nawet nie zwłaszcza. Acha, jeszcze jedno. Dlaczego to Anulina ma ponosić konsekwencje niepowodzeń rodzicielskich ojca? Bo on jest wciąż niedojrzały? To doskonałe, naprawdę.
|
|