|
Blog > Komentarze do wpisu
ludzie listy piszą
Witaj Anulina, piszę do Ciebie tego meila ponieważ uważam, że musisz zastanowić się nad swoim postępowaniem. Czytam Twojego bloga od początku. I przepraszam, zawsze uwielbiałam Twojego męża, a nie Ciebie. I co? ON nagle znika! A Ty sobie piszesz o czym chcesz! No więc mówię Ci, że ja nie zamierzam tego czytać. No chyba, że wyjaśnisz o co chodzi. Czyli napiszesz czy sie na przykład rozwiodłaś? A jeśli tak, to dlaczego??? I o co chodzi z tymi zaręczynami??? Czy to prawda?? Moja mama twierdzi, że chyba tak ale babcia jak jej opowiedziałam, to mówi ze wszystko sobie wymyślasz! Dlatego odpisz mi prawdę! Myślę, że źle traktujesz ludzi. I chciałabym wiedzieć czy ON to znaczy twój mąż albo może były mąż prowadzi bloga? Jeśli tak, to podaj jego adres!! A co?? Może się boisz, bo wszyscy tam pójdą a Twój blog będzie zapomniany??? Na pewno się tego boisz! A te zaręczny to sobie wymyśliłaś, żeby poudawać jaka fajna jesteś i jak to faceci na Ciebie lecą! Poza tym kotki są bardzo ładne i gdybym mogła to na pewno wzięłabym jednego. Ale nie mogę. Czekam na odpowiedź. Jeśli jej nie otrzymam to będzie znaczyć, że jesteś bardzo tchórzliwą osobą która boi się Prawdy! xymena Droga xymeno! poniżej odpowiedzi na twoje pytania: nie, tak, tak, tak, nie wiem, mhm, nie, tak, może, chyba* *na pytania odpowiadałam w przypadkowej kolejności! środa, 23 czerwca 2010, anulina
TrackBack
Komentarze
Gość: Agnieszka, acqx24.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/23 13:27:18
W kwestii idiotów, marszałek Piłsudski mawiał "naród wspaniały, tylko ludzie ch*uje" co nieustannie bardzo mnie bawi i jakże jest trafne. A co do xymeny - fascynujące, że ludziom się tak chce! Pozdrowienia serdeczne!
2010/06/23 13:53:07
tak ja też uważam, że ta baba to wariatka. znaczy ta co napisała do Ciebie ten list. to jest normalnie żałosne - jak nie chce czytać to niech nie czyta - przecież nikt jej nie zmusza. głupota ludzka jest naprawdę zadziwiająca...
2010/06/23 14:38:20
A ja tam droga Pani Aniu cieszę się że znowu można czytać tego bloga:) Pozdrawiam. A i niech się Pani nie przejmuje, bo jak mawia moja Babcia: głupich nie sieją, sami się rodzą:D
Miłego dnia:) 2010/06/23 15:53:58
Anula, masz naprawdę takie nudne życie, że jedynym bodźcem do napisania kolejnego wpisu, są komentarze do Twojego bloga? Swoją drogą to trochę żenujące, że "wielbiciele bloga Anuliny" łykają wszystko jak gęsi. Kocią inspekcję, "list do redakcji"... ;) No ale na inteligentnych fanów to trzeba zasłużyć. A tu nie ma takiej możliwości. A najlepsze są komentarze domorosłych psychologów społecznych - "jak nie lubisz, to nie czytaj". To ja odpowiadam tą samą bzdurną logiką: "jak nie chcesz czytać niepochlebnych komentarzy, to nie czytaj ich, wyłącz je lub kasuj", "jak Ci się nie podobają komentarze, to czytaj tylko treść bloga" itd. Jest blog - jest ocena. Skoro blog mierny, to i ocena bez cukru, proste. Czekamy na jedyny plus dawnego bloga - czyli wypowiedzi męża. Aha, no i pozdrowienia dla kotów, o ile jeszcze nie skończyły w jakimś schronisku.
Gość: paula, staticline17170.toya.net.pl
2010/06/23 16:11:19
do Prakseda2: znajdz sobie swojego męża/żonę? z poczuciem humoru (ewentualnie wymień obecnego bo chyba poczucia humoru nie ma w takim razie) to nie bedziesz musiał/musiała szukać w necie zabawnych wypowiedzi takowego:P
ja tego bloga czytam bo uważam że autorka to świetna babka i podoba mi sie jej stosunek do świata i poczucie humoru a nie dla czyichś anegdot więc piszę ten oto lukrowany komentarz:P i nie chodzi o żadną tylko o kulturę osobistą lub jej brak, można inaczej wyrazić swoją dezaprobatę niż wypominając komuś coś co na pewno jest bardzo bolesne...no żesz kurde dałam się wciągnąć w bezsensowną dyskusję która wogóle nie powinna mieć miejsca:/
Gość: paula, staticline17170.toya.net.pl
2010/06/23 16:13:10
tam powinno być... żadną domorosłą psychologię tylko o kulturę osobistą...
2010/06/23 16:25:25
Czytam tego bloga juz pare lat i bardzo mi sie podoba. Jednak zawsze wydawalo mi sie, ze jest cos niepokojacego w stosunku meza do pani Ani. Niby zawsze w zartach i dowcipnie, ale caly czas przebijalo sie przez te zarty lekcewazenie. Troche nie w temacie, ale tam mnie naszlo po tym pierwszym akapicie tego pseudo/ lub nie (wcale bym sie nie zalozyla - ludzie sa dziwni) listu. Pozdrawiam.
Gość: b., 216.16.242.10*
2010/06/23 16:45:38
odpowiedzi na pytania - super :) klarowne, przejrzyste i wyczerpujace :)))))
podpisano: nieinteligentna fanka :)
Gość: olba6, chello089075128161.chello.pl
2010/06/23 18:54:44
Odpowiedż Anuliny + świetna riposta :-)))))))))))
Gość: Beatle1, 85.222.87.6*
2010/06/23 19:51:46
wcale ale to wcale sie nie zdziwie, jak odechce Ci sie bloga... ja juz nie moge czytac tych komentarzy. skad w ludziach tyle jadu????
Gość: nihiru, chello089072068022.chello.pl
2010/06/23 20:55:11
No tak. Po dwóch najbardziej standardowych komentarzach internetowych (tj.: "jak Ci się nie podoba to nie czytaj" i "skąd w ludziach tyle jadu") pozostało mi jedynie dodać do kompletu trzeci: "współczuję Twoim dziecią".:)
Ps: pisownia zgodna z oryginałem
Gość: basia.ls, ixj210.internetdsl.tpnet.pl
2010/06/23 22:12:09
kochana Anulino:)
musiałaś sobie wymyślić ten list, musiałaś, bo ja nie wierzę , aż w taką głupotę autorki listu. Jeśli jednak list jest autentyczny - to autorke przepraszam za epiteta ;) pozostaję z wyrazami sympatiiiiiii pozdrawiam również. B.
Gość: agusss191, g229045120.adsl.alicedsl.de
2010/06/23 22:41:02
a moze kotki tez sa wymyslone...i sama Anulina i jej dzieci tez...BOJE SIE!!!!!!!!!!!
2010/06/23 22:47:07
A ja mam tak, że jak jestem u kogoś w gościach czyli na blogu i nie mam nic miłego do napisania to nie piszę. A jak mam, to też nie zawsze. Nie mam przymusu oceniania wszystkiego i wszystkich ani przekonania że mój sąd jest aż taką instancją że warto nim kogoś obrzucić. I ani świat na tym nie traci ani ja.
Co do tego blogu to cieszę się że w życiu póki co epizod nie zawsze się kończy amerykańską puentą. I dzięki Bogu. Ja w każdym razie zaglądam, czytam, ciepło myślę. U Anuliny nawet jak jest źle to jest tak jak zawsze, jak tylko u niej i po to tu przychodzę. A na marginesie to z własnego doświadczenia napiszę: w końcu na każdego przychodzi moment że a) całkiem traci zainteresowanie dla komentarzy pod tekstami swoimi i cudzymi i nie czyta ich b) bo za dużo w nich jadu i po co go łykać na własne życzenie, w końcu to że ludzie emitują smród i odpadki nie znaczy że trzeba się po każdy schylać i dokładnie go oglądać więc c) idzie sobie, np. zająć się dziećmi żeby im nikt nie współczuł
Gość: , chello084010160131.chello.pl
2010/06/24 12:48:11
Myślę Anulino, że pani Xymena nie poruszyła bardzo ważnego i istotnego wątku. Bo o ile znamy już punkt widzenia mamy i babci pani X to bardzo istotne dla tego niezwykle tajemniczego wątku "zaginięcia" Idola pani X (w postaci Twego Szanownego Małżonka) - jest to - co by powiedziały w tym temacie na ten przykład ciocia, kuzynka, wuj Zenon, pani z warzywniaka, pan od rur czy też listonosz...? Może powstanie na wzór "Samotności w sieci" powieść "Poszukiwania w sieci", gdzie autorka X będzie w rozpaczy i z wielką determinacją poszukiwać zaginionych wątków Twego M.... Kobietę spala tęsknota, poczucie porzucenia przekłada się na jej relacje w rodzinie i stąd ten wylew żalu do Ciebie... Mam nadzieję że jakoś sobie radzisz, bo pani X najwyraźniej ma z tym problem. Ale zawsze przecież można wylać trochę żółci na blogach, zwyzywać na forum, opluć i uciec. Zrozum kobietę zdezorientowaną która nie może pozbierać się po traumie pt "Jak to się stało??? Dlaczego ja nic nie wiem???" . Nawet kota chciałaby przygarnąć, czyż to nie urocze? Mam tylko nadzieję że "ośrodki kocie adopcyjne" wymagają zaświadczenia o zdolności psychicznej a tutaj pani miałaby kłopot...Pozdrawiam, Krakowianka :)))
Gość: nisar, 82.177.208.*
2010/06/24 13:42:07
Nic mnie nie jest w stanie w ludziach zdziwić. Jest taki blog, który pisze matka zmarłej córeczki, w formie listu do tej córeczki. Przez pół bloga w komentarzach pojawia się pewna qrwa (no sorry, inaczej nie nazwę) dopytująca się, w jaki sposób dziecko zmarło. W pewnym momencie owa qrwa wyraża nawet pretensję do autorki bloga, bo przecież gdyby wreszcie napisała, to może ktoś by czegoś nie zrobił (albo zrobił) i ocalił swoje dziecko.
Swoją drogą, może naprawdę należałoby wprowadzić pojawianie się komentarzy dopiero po zaakceptowaniu przez autora bloga?
Gość: Kinga, host-21.edipresse.pl
2010/06/24 15:44:40
Anonimowość internetowa pozwala właśnie niektórym przelewać swoje życiowe żale na innych... Ciekawi mnie czy owa Pani potrafiłaby te same słowa przekazać autorce tego bloga realnie, tak twarzą w twarz... Jestem tu od ponad roku - uważam, ze trudno o takie poczucie humoru - bez względu co jest tematem notki. Nigdy nie komentowałam, nie czułam takiej potrzeby - może nieco egoistycznie ale naprawdę dobrze się bawiłam... I mam nadzieję, ze tak już zostanie. Dla mnie majstersztyk!
Gość: o_leń_ka, 91.150.139.*
2010/06/24 20:09:57
Do prakseda2 i innych przytłoczonych problemami z sobą. Moi Kochani i Najmilsi jakiż ten blog nudny, wtórny, bezsensowny. Nie marnujcie czasu, bądźcie asertywni, nie wchodźcie, a jak już wchodzicie to zamykajcie, zamykajcie prędko, nawet nie czytajcie, tego chłamu, tej szmiry, uciekajcie. Niech Wasz umysł nie skala ten tekst plugawy i myśl niska.
Wydajecie mi się wszyscy bardzo biednymi i w gruncie rzeczy nudnymi ludźmi, skoro nie macie nic innego do roboty tylko wchodzicie czytacie coś co wam się nie podoba i jeszcze zajmujecie się komentowaniem. Zaniżajcie statystyki, przestańcie tu wchodzić. Takie zachowanie jest doprawdy żałosne. Tacy jesteście ynteligentni a tego nie widzicie? Nie wiem skąd w ludziach takie pomysły na ocenianie czyichkolwiek, jakichkolwiek poczynań. Oceniajcie do woli- SAMI SIEBIE.
Gość: gem_ma, host-62-141-218-148.swidnica.mm.pl
2010/06/24 21:37:45
a ja uważam, że blog stracił swoją pierwotną misję - czyli przytaczanie rozmów.
I nic dodać nic ująć - chyli się ku upadkowi.
Gość: ptasio, host-87-99-38-15.lanet.net.pl
2010/06/25 10:36:49
Anulinie i wszystkim inteligentnym :p fanom polecam genialną książkę Szwai "Zupa z ryby fugu". Oprócz rewelacyjnego poczucia humoru i wielu innych zalet jest tam interesująca bohaterka, która swoją frustrację życiową przekuwa w złośliwe/nieprzychylne/bezsensowne komentarze :)
przykre, ale genialne i prawdziwe :D
Gość: , chello089079062184.chello.pl
2010/06/26 15:02:56
annafl i ja tak myślę... czytałam i zastanawiałam się jak długo mozna pozwolić się tak traktowac i byc z tego dumną....
Gość: ech.., dynamic-78-8-11-155.ssp.dialog.net.pl
2010/06/26 21:31:00
ANNAFL - Tzn - jak traktować? Jak się nie ma poczucia humoru, to najlżejsza ironia staje się jak widzę wg ciebie powodem do rozstania? Ludzie, przecież to było ŚMIESZNE! KRZEPIĄCE! Nie róbcie z autorki nagle jakiejś ofiary psychicznej przemocy domowej :/
A rozmówki faktycznie stanowiły urok tego bloga, pozostaje mieć nadzieję, że pojawią się kolejne (z rozwoju sytuacji wynika, że najwyżej z innym interlokutorem;) Może to głupie ale dla mnie byliście dowodem na to, że można stanowić taką fajną, zgodną parę, która się ze sobą nie nudzi, a dzieci ją w dodatku scalają. I co, utopia? :( Pewnie utopia, ale kurczę, no szkoda... W każdym razie powodzenia w życiu życzę
Gość: czytelniczka, static-87-105-212-17.ssp.dialog.net.pl
2010/06/28 00:31:25
Xymena ma też drugi pseudonim-Prakseda;) i pewnie jeszcze trochę innych:)
Gość: słoń, 109.243.249.24*
2010/06/28 15:34:55
jeżeli to był prawdziwy list i tak opowiedziałaś, to chciałbym powiedzieć że jest to megalekceważenie i lepiej było by żeby ktoś się podrapał po plecach zamiast czytać takie odpowiedzi bo przynajmniej będzie miał jakąś przyjemność z tego drapania.
2010/06/30 16:07:00
Do dynamic-78-8-11-155.ssp.dialog.net.pl. Bynajmniej nie napisalam nic o przemocy domowej.
Napisalam tylko o nutce lekcewazenia, ktora moim zdaniem widac bylo w (niektorych) wypowiedziach szanownego M. Oczywiscie zawsze bylo to dowcipne, co nie znaczy, ze nie pokazywalo pewnego toku rozumowania szanownego pana. Tak jak napisalam, bylo to tylko i wylacznie moje osobiste odczucie i niekoniecznie zgodne ze stanem faktycznym. I jeszcze w temacie rozstania, mysle, ze calkiem spory odsetek mezczyzn lekcewazy swoje zony (np. bo ja zarabiam na dom, ona tylko siedzi w domu z dzieckiem, albo - ona to nawet Windowsa nie potrafi zainstalowac) i nie jest to bynajmniej powod do rozstania. I tak mnie naszlo na koniec - moze slowo lekcewazenie nie jest najlepsze, to bardziej chodzi o myslenie typu "jestem lepszy od ciebie", niestety nie potrafie okreslic tego przymiotnikiem. Pozdrawiam serdecznie Ciebie i Autorke.
Gość: fifkafifka.blog.onet.pl, 82.132.136.19*
2010/07/03 18:52:59
Ale co u Ciebie słychać?
Bo co słychać na Twoim blogu, to my widzimy. Nie musisz pisać. Napisz lepiej co u Was. 2010/07/04 11:17:28
"Jeśli to był prawdziwy list". :D:D:D:D Naprawdę gratuluję czytelników. :) Aczkolwiek jestem w stanie uwierzyć, że znalazły się osoby na tyle wścibskie, by wypytywać Anulinę o sekrety z jej życia prywatnego, w komentarzach już widać to niezdrowe zaciekawienie czyimś życiem, to łapczywe poszukiwanie sedna, ten voyeryzm. Niedobrze się robi. Ale co ja tu chciałam.. Aha! No chciałam powiedzieć, że tak, ZAUWAŻYŁAM, że więcej emocji wzbudzają komentarze, niż sam wpis. Ale to tylko świadczy o niskiej jakości blogu, do czego dokładają się "wielce oburzeni komentarzami" komentujący. I taaaak, zapewne mam kilka kont i loguję się, by dosrać jadem Anulinie. Przecież to niemożliwe, żeby tak zajebisty blog (hahaha), miał aż tylu zawiedzionych czytelników. I dalej dzieciaczki, czas-start. Plujcie - i tak dzieli nas setki tysiące lat świetlnych. :****
2010/07/04 11:23:39
Aha i jeszcze małe słówko.
pyris 2010/06/23 22:47:07 A ja mam tak, że jak jestem u kogoś w gościach czyli na blogu i nie mam nic miłego do napisania to nie piszę. A jak mam, to też nie zawsze. Nie mam przymusu oceniania wszystkiego i wszystkich ani przekonania że mój sąd jest aż taką instancją że warto nim kogoś obrzucić. I ani świat na tym nie traci ani ja. Och tak, nie przeżylibyśmy bez tej informacji. No dobrze, nie masz przymusu oceniania wszystkiego, no ale wyrzygałaś teraz swoją ocenę (mnie czy moich komentarzy). Zapewne świat by nie stracił, gdybyś sobie darowała, jednak nie chciałaś. Odbierasz mi czy mnie podobnym prawo do tego samego? Ktoś kto rzeczywiście NIE MA przymusu oceniania innych i przekonywania ich do swojej racji - po prostu NIE KOMENTUJE. Ja tam mam przymus. A porównanie bloga do domu, a czytelników do gości - boskie. Jakie to głębokie. :D A ja ma myślałam, że to tylko internet. A blog z możliwością dodawania komentarzy to jak mur z tablicą "piszta, co chceta". Ogranicza mnie tylko prawo polskie, zasad dobrego wychowania nie złamałam, więc o co chodzi? O to, że mogę mieć inne zdanie, niż Wy? :D Naprawdę boskie.
Gość: Natka, 87-205-204-239.adsl.inetia.pl
2010/07/06 15:39:09
A teraz polemikę z rządem podejmie niewielka plama brązowej cieczy... :)
Pozdrawiam cieplutko:)
Gość: Nives, aebq77.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/07/07 13:49:13
Jezuuuuu blog nie spowiedź, nikt nie musi się tłumaczyc co sie stało z mężem, ciocią, psem czy złotą rybką....
Gość: czytelniczka Jedna z wielu, 212.160.172.7*
2010/07/13 10:48:45
hej. ja tez dlugo czytam bloga Ani.
i powiem Wam, zelubialam zarty jej meza. teraz jest troszke inaczej na tym blogu, ale tez mi sie podoba, i to jej prywatna sprawa co sie dzieje. a to co umieszcza w notkach to jej sprawa. 2010/07/20 02:45:59
ludzie,to jasne,ze ten list jest wymyslony tak samo jak i to co autorka pisze na blogu.
Czy sie rozwiodla ze starym,czy nie to jest tylko zabieg majacy podbic zainteresowanie czytelnikow o liczbe klikniec. Byc moze trzeba bylo jakos sie pozbyc meza z blogu,bo dialogi na temat seksu mieszaly sie nieptrzebnie do biznesu. Realne wydaja sie tylko dzieciaki i kotki... Moje osobiste przypuszczenia?? Maz wciaz jest gdzies w tle. A autorka uprawia fantazje ,bo kto jej nie uprawia prowadzac bloga??? Trudno sobie wyobrazic wystawianie dzieciakow na stress spotykania kolejnych narzeczonych ,jako zastepcow prawdziwego tatusia, i to po takim zyciu rodzinnym jakie nam objawila autorka, takze ,chociaz nie tylko w sferze ciagle ,publicznie omawianego seksu.W tym czy innym kontekscie.
Gość: verdana, chello089072188131.chello.pl
2010/08/16 19:05:12
No popatrzcie. Anulinie wydawało się, ze stworzyła coś śmiesznego, przesadzonego, kwintesencję głupoty - i ze jest twórcza.
A tu okazuje się, żewcale nie musiała, niektóre komentarze wcale nie odbiegają od wymyslonego listu. I smieszno i straszno.
Gość: pawel, dynamic-87-105-139-122.ssp.dialog.net.pl
2011/01/09 17:06:12
Ech..kiedyś to fajny blog z mężem w tle. Jakoś nieudawany, prawdziwy. Dzisiaj jakieś zmyślone smęty. Nie chcę być jakoś szczególnie upierdliwy, ale trochę stracił na tym ten blog, widać nie ma faceta to i pisze się posty o kotach :). No offence, ale mnie to już nie grzeje.
|
|
P.S. oczywiście wyczuwam ten sarkazm i domyślam sie ze list nie jest prawdziwy... jednak co mnie bardzo smuci jest on jakimś podsumowaniem co niektórych komentarzy, i niestety wiem że jak napiszę że jak sie komuś nie podoba to niech nie czyta to i tak nic nie da
P.S.2. i jeszcze raz pozdrawiam moją ulubiona blogerkę