|
Blog > Komentarze do wpisu
Kocia Inspekcja
no ładnie. pokazuje tutaj moje świeże kotki zupełnie nieświadoma skutków. na wzór chin, działa chyba u nas policja obywatelska ds internetu siedze sobie na kanapie i dziubie słonecznik (uzalezniłam sie :) nagle puk puk do drzwi. pan i pani, mają na sobie uniformy z napisem Inspekcja Do Spraw Kotów i Ich Godnego Poszanowania pan: dzien dobry, pani anulina? ja: dzien dobry, tak pani: jestesmy pracownikami Inspekcja Do Spraw Kotów i Ich Godnego Poszanowania. czy to prawda, że bez zgody i pieczątki naszej Inspekcji bezprawnie rozmnożyła pani koty? ja: przepraszam, ale same się rozmnożyły. fakt, za moim pozwoleństwem. dodatkowo bez pozwoleństwa Inspekcji pan: proszę o książeczkę zdrowia kociej matki ja: (biegnę i przynoszę sprawdzając po drodze czy są wszystkie szczepienia i pieczątki) pani: (przegląda wnikliwie książeczkę) tak... poproszę teraz książeczki kotków ja: weterynarz powiedział, że musze się z nimi stawic na początku czerwca pan: czyli koty nie mają książeczek?? ja: jeszcze nie mają. ani książeczek ani pieczątek pani: niedobrze. proszę teraz o okazanie pozywienia, które pani podaje kociej mamie ja: (wyciągam z szafki puszki Znanej Firmy Produkującej Kocie Pożywienie) pani: używa pani karmy Znanej Firmy Produkującej Kocie Pożywienie?? ja: tak pani: czyli nie dba pani o zdrowie i dobrostan swoich kotów! ja: jak to? kilka zetów jedna puszka! pani: koty nalezy karmic wyłącznie pożywieniem Bardzo Znanej Firmy! oznacza to, że nie stac pani na posiadanie kotów (notuje coś w kajecie) pan: teraz nastąpi inspekcja warunków w jakich przebywają koty... ja: (potulnie sprowadzam panią i pana do pralni. kotki leżą sobie ładnie w legowisku na kocyku przyczepione do bamberkowych cycuszków) pan: (do pani) spójrz na ten koc... jest cały okłaczony! pani: a fe! co to są za warunki! czy pani połozyłaby się sama na tym legowisku?? ja: gdybym była kotem to na pewno pan i pani: (spoglądają na siebie totalnie zniesmaczeni) pan: jakie ma pani wykształcenie? ja: wyższe pan: no właśnie. samych bzdur panią uczyli, a fundamentalnej wiedzy dotyczącej opieki nad zwierzętami nikt pani nie przekazał pani: czy kotka Bamberka wychodzi z domu? ja: tak pani: CZY PANI NIE WIE NA ILE NIEBEZPIECZENST NARAZA PANI SWOJĄ KOTKĘ?? pan i pani spisali Ważny Protokół Uchybień W Wychowaniu i Opiece Nad Zwierzętami Domowymi. podpisali i przystawili pieczątke. sprawa trafi teraz do Sądu Nad Osobnikami Znęcającymi Się Nad Domowymi Zwierzętami. z tego co mówili dostanę wyrok. w najlepszym razie zostanę skazana na nakaz spożywania przez trzy miesiące puszek z kocią karmą z lidla albo biedronki. bardziej prawdopodobne jednak, że sąd mi nie popuści i dodatkowo skażą mnie na przebywanie trzy miesiące pokotem na kocim legowisku. Ważny Sąd dopilnuje, aby było odpowiednio mocno okłaczone a! i jeszcze dostałam nakaz publikacji Na Dziko Rozmnożonych Bardzo Zabiedzonych Kociaków. na blogu, w poczytnej prasie kolorowej i czarno-białej. koniecznie na okłaczonym kocyku, aby cały Świat poznał me okrucieństwo niedziela, 30 maja 2010, anulina
TrackBack
Komentarze
Gość: dorota2806, 83.238.139.12*
2010/05/30 19:02:33
niezle jaja;//
Gość: dmsk, nat3.gbn.pl
2010/05/30 21:49:04
Kociaki prześliczne szkoda że już mam dwa koty bo bym się złamała :-)
Gość: wiza, 18-45.89-161.tel.tkb.net.pl
2010/05/30 21:49:32
jakie słodziaki :-) oj, nie popuszczą. przygotowuj się na zmianę diety ;-)
2010/05/30 22:14:50
Anulino, rozumiem, że formułujesz ripostę na moralizatorskie komentarze, ale myślę, że niektóre rady warto rozważyć (choć były krytyczne:-)
Oczywiście, że świetnie jest dawać schronienie kotom i ich dzieciom - ale wciąż niestety pokutuje u nas przekonanie, że mając kota, nie trzeba nic robić. "Kot chodzi własnymi drogami", więc niech wychodzi, kiedy chce, niech zjada, co chce itp. - to niestety bardzo szkodliwe myślenie:-( Jeśli decydujemy się wziąć kota do domu, traktujmy to naprawdę poważnie i poszukajmy informacji o wszelkich zagrożeniach, nie tylko tych oczywistych. Ceną jest zdrowie zwierzaka, ale i całej rodziny. Myślę, że to starała się powiedzieć agrafka;-) I nie chodzi tu o jakieś fanatyczne podejście - lecz o przyjęcie do wiadomości, że istnieją ludzie, którzy znają się na wychowaniu kotów lepiej niż my i nasze "dobre serce":-) Wystarczy porozmawiać z weterynarzem albo pracownikami "przytuliska", którzy opiekują się bezdomnymi zwierzętami - oni są w stanie podzielić się ogromną wiedzą w kwestii bezpieczeństwa zwierząt. Pozdrawiam i czekam na kolejne notki - niekoniecznie o kotach;-)
Gość: terefere, wifi-168.bifrost.is
2010/05/31 03:41:39
Nie chce nic mówić, ale na tym zdjęciu jeden z kotów wygląda na mocno zdechniętego. Będą kłopoty!
2010/05/31 08:51:45
Wciąż brak odpowiedzi na dramatyczne pytanie: kto jest ojcem?!!
Anulino! Spodziewaj się kolejnej inspekcji :))))
Gość: mała, 213.199.241.5*
2010/05/31 09:14:21
To tak an serio czy jaja sobie robisz? Kula mać dlaczego nie sprawdzaja tak dokladnie rodzin patologicznych jak sie z dzieckiem w domu obchodzą?
2010/05/31 09:19:58
O tak, animalsi mi kiedyś nie dali kota, bo uznali, że jestem nieodpowiedzialna. "Proszę pani, kot sam wychodzi na podwórko?" "A tak, jak to w naturze, koty wszak żyją nie tylko na kanapach" "A wie pani, że to odpowiedzialność?" "Wiem, mam dziecko, cośtam o odpowiedzialności wiem" "Ale to odpowiedzialność nawet na kilkanaście lat, bo koty tyle żyją!" "A dzieci żyją nawet dłużej." I kota mi nie dali. Bo mam dom w lesie, śmiertelnie niebezpiecznym dla kotów. Obecny mój kot ma się dobrze, dziś rano przyniósł mi martwego kreta, który jest pewnie gorzej zbilansowanym posiłkiem, niż karma Bardzo Drogiej Firmy. :P
Gość: Rumiana, ip-77-79-218-42.rev.snt.net.pl
2010/05/31 11:30:45
niech Ktoś podniesie mi szczękę z podłogi... przegięcie totalne... ja bym ich chyba nie wpuściła?!
Gość: , sky-te.pai.net.pl
2010/05/31 17:21:18
Widzisz, Droga Anulino. Masz tak bystrych czytelników, że większość z nich nawet nie zrozumiała, że żartujesz sobie i cała bajka z kocią inspekcją ma być pokazaniem jak głęboko masz gdzieś rady na temat opieki nad kociakami. Nie dziw się więc, że tak zagorzale Cię popierają w kwestii nie słuchania rad ludzi którzy mają doświadczenie w tej dziedzinie. Nie wiem tylko, czy poparcie z ich strony i bycie z nimi po jednej stronie sporu to powód do zadowolenia, skoro nawet tak bezpośredniej aluzji nie zrozumieli.
Gość: Cougra, 188.147.14.34.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/05/31 19:28:48
Hehe, dobre podsumowanie histerycznych komentarzy pod poprzednią notką :)
Ale ...to świetny materiał na skecz kabaretowy. Nieograniczona wyobraźnia ;)
Gość: agafia, public77042.xdsl.centertel.pl
2010/05/31 21:49:17
Gdybym nie mieszkała setki kilometrów od Ciebie i nie maiała 7 kotów to 2 bym wzieła na pewno, ech :)
2010/06/01 08:48:26
Kocham niektóre rady czytelników :D
Ja też mam koty w domu, a w zasadzie 3 kotki. Jedna się okociła, miała jednego malucha. Mieszkam w domu jednorodzinnym, koty przyzwyczajone do wyjść do ogrodu i gdzie im się żywnie podoba, i co? Mam trzymać na siłę kota w domu jak chce wyjść? Ludzie, opamiętajcie się o_0. Jak ktoś mieszka w bloku to wiadomo, że go nie wypuści, ale jeśli kotka od lat 9-ciu większość dnia przebywa poza domem to chyba normalne, że tak czy siak będzie chciała wyjść. Co może jej się stać? Zapoluje na ptaka czy mysz, a taki zwierz co? Przegryzie jej szyję a mały kociak umrze z głodu? Bosz...
Gość: nisar, 82.177.208.*
2010/06/01 12:48:26
Anulina, ja z inszej beczki: daj przepis na pasztet drobiowy, cooooo?
P.S. Dopiero teraz widzę, że pisanie bloga ma wysoki współczynnik ryzyka. Przeczytałam sobie bowiem komentarze pod poprzednią notką. Widzę przynajmniej kilka ryzyk dla autora bloga: 1. trafienie przez ciężki szlag 2. umarcie ze śmiechu 3. nabycie świeżej wady wymowy jaką jest jąkanie, ze zdziwienia Kto da więcej?
Gość: nisar, 82.177.208.*
2010/06/01 12:50:33
A co do kotów:
Anulina, Twoja opieka, a raczej jej brak, spowodowały śmierć wszystkich kociaków oraz kotki. Przyglądam się im w internecie od paru minut i żadne się nie poruszyło. Wnoszę z tego, że nie żyją! Morderczyni!!! 2010/06/01 14:24:27
Dno i trzy metry mułu.
Tak Anulina, wiemy, że masz wyższe wykształcenie, bo już się chwaliłaś uprzednio. Wiemy też, że jesteś bogata i stać Cię na dobra karmę, bo już też zdążyłaś pokazać w swoim blogu, czym są dla Ciebie pieniądze i jak to sobie radzisz. Natomiast jeśli chodzi o wpis ostatni, to pokazuje tylko jedno - nie radzisz sobie z komentarzami. Poddajesz się ocenie, ale bardzo trafia Cię to, co ludzie piszą, a przecież nie powinno. Osoba pewna tego, że dobrze postępuje - nie przejmuje się niczyimi komentarzami i nie konstruuje bloga pod kątem tego, co sądzą o niej inni. Kompleksy i tyle. Jakiś dobry psycholog i może będą z Ciebie ludzie. Pisarka to już raczej nie bardzo. Brak dystansu do siebie i do czytelników dyskwalifikuje Cię w tej kwestii. Niestety - źródłem sukcesu Twojego bloga były teksty Twojego męża. Bez niego - miałkie to i płytkie. Pozdrawiam komentujących, których za chwilę zbulwersuje moja notka i będą ją komentować bardziej, niż sam wpis, co tylko świadczy o niskiej jakości bloga Anuliny. Miłej zabawy. :)
Gość: , bga191.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/01 21:15:35
W końcu ktoś przezmówił, że tego bloga trzymały teksty męża. Anulina się stara, wymyśla historyjki,( nie dotrwałam do końca tych opowięści długo i nuda), teksty dzieci poprawiają jakość. Mniej patosu, pozdrawiam
Gość: o_leń_ka, 91.150.139.*
2010/06/01 21:20:29
Ojapierdole. Normalnie nie rozumiem. Ludzie złoci moi najmilisi, po co tu wchodzicie? Po co czytacie? Jeszcze jak to ma taką niska wartość!!! Ludzie kochani, przecież to strata czasu, to grzech ciężki bym rzekła. Tracicie swój cenny jedyny słuszny i najmądrzejszy czas, zostawiając tu po sobie jakieś wewnętrzne problemy (bo jak to ktoś się ze mną nie zgadza, chyba tego nie zniese...) lub psychologię rodem z "Pani Domu".
Co to za poronione pomysły, żeby oceniać czyjekolwiek podejście do pieniędzy, domu, rodziny czy kotów? To tylko blog. Tylko blog. Czyjś blog i czyjeś życie, a nam jako czytelnikom kocie gówno do tego. Po takich wywodach w komentarzach to aż się boję zastanawiać kto ma jakie kompleksy.... A nie nie boję się, mam to w dupie :). Więc komu się coś nie podoba to wpierdalando.
Gość: fifkafifka.blog.onet.pl, 82.132.139.15*
2010/06/01 22:25:32
No bo jak karmisz łiskasem, to faktycznie gówno straszne.Trociny i zapach. Mięsa może z pięc procent. To tak jakbyś dzieci codziennie posylała na obiad do makdonalda. Pewnie by były zachwycone. Ale na zdrowie by im to nie wyszło. Zaytaj swojego weterynarza.
A kotki sliczne. Jeśli je szczepisz nie mieszkasz przy ruchliwej ulicy to nie popadajmy w paranoję - niech sobie wychodzą.
Gość: czytelniczka, static-87-105-212-17.ssp.dialog.net.pl
2010/06/02 12:56:53
Anulino ,nawet w komentujących czytelnikach, masz tu chyba przedstawicielkę takiej ''komisji do spraw kotów'' ,hehehehhe;)) moja sąsiadka ma dwa koty,,które wychodzą drogą balkonową:) na dwór, kiedy tylko chcą.Mają się całkiem dobrze-i sądziedzi i kotki.Pozdrawiam
Gość: Aneta_K, ghx74.internetdsl.tpnet.pl
2010/06/03 09:49:37
Myślę, iż niepowinnaś im otwierać drzwi i nei masz nakazu ich wpuszczać. Zgoda na rozmnażanie kotów? Pierwsze słyszę. Inne koty marzną na dworze rozmnażają się na dworze i żyją, a Ty zapewniasz dach, legowisko, ciepło i karme. Po****ło ich, poważnie.
Gość: dereszyn, staticline12578.toya.net.pl
2010/06/03 19:46:50
"Anulina, Twoja opieka, a raczej jej brak, spowodowały śmierć wszystkich kociaków oraz kotki. Przyglądam się im w internecie od paru minut i żadne się nie poruszyło. Wnoszę z tego, że nie żyją! "
LEŻĘ :))))
Gość: verdana, chello089072188131.chello.pl
2010/06/05 17:59:59
Straszne, no straszne. Nie tylko nie umiesz zająć się kotami (tych kotów, uważasz, w ogóle nie powinno byc...), to jeszcze powodujesz głęboką depresję wśrod niektorych czytelników. Co poniektóre wpisy kazały mi mianowicie zwątpić, czy homo jest naprawdę sapiens...
Gość: martu, c134-129.icpnet.pl
2010/06/12 00:39:33
Anulina pisze tego bloga WYŁĄCZNIE w celu leczenia własnych kompleksów,chwalenia się wyższym wykształceniem i kasą. No tak, facet paszoł w cholerę i z dobrych notek nici, więc A. zajmuje się jedyną już,pozostałą jej radością życia,jaką jest blog i zabawianie czytelników. Potem A. czyta komentarze i płacze nocami,zastanawiając się, jakąż tu historię wymyślić, coby biedni ludzie, którzy zgłodniali dobrego, ambitnego pisarstwa mieli czym napełnić swe,i tak już światłe,umysły.
Ludzie,litości. Anulina, mam nadzieję,że zdajesz sobie sprawę z tego,że ludzie,którzy komentują tego bloga, to tylko niewielki procent wszystkich czytelników, i błagam Cię, nie wystawiaj nam,czytaczom, świadectwa na podstawie kilku idiotycznych komentarzy. :))))
Gość: martu, c134-129.icpnet.pl
2010/06/12 00:44:43
No,a co do Inspektorów:a nakaz mieli? Przecież to mogli być oszuści,gwałciciele i zboczeńczy. A jak nie,to jakaś kolejna bezużyteczna organizacja z naszych podatków, która zamiast zająć się patologią czy złodziejami nachodzi porządnych ludzi.
Skandal, pani. Skandal.
Gość: edel, 188.146.75.31.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2010/06/13 22:29:14
Pod poprzednią notką nikt na nikogo nie nasyłał żadnych służb, wywiązała się dyskusja na temat 'koty i ludzie'. Agrafka się wypowiedziała i została objechana przez komentujących, którzy wiedzą Wszystko, m. in. to, że nie lubią jak ktoś pokazuje, że wie Wszystko. Jednym z plusów internetu jest to, że w takim wypadku można było rozpocząć merytoryczną dyskusję, a nie zaczynać kpiny i słowną nawalankę, no ale... każdy wybiera co mu pasuje.
2010/06/14 13:25:58
Anulino - bardzo celna riposta do komentarzy w poprzedniej notce. :)
Kociara pozdrawia ;)
Gość: MarcinM, 82-210-183-22.home.aster.pl
2010/06/15 00:55:33
Łomatko, coponiektóre komentarze rodem z Onetu... Brak słów... Ludzie, dajcie sobie siana. Jak ktoś chce trollować to odsyłam, jak już wspomniałem, na Onet. Tam znajdziecie wiele bratnich dusz i będzie się mogli poczuć jak prawdziwy Wujek Dobra Rada z opcją racji mojszej niż twojszej w standardzie.
Tak, jak już było napisane. Jak się komuś nie podoba, to po co czytać i jeszcze tracić czas na komentowanie. Żeby to były chociaż dwa zdania - tu jakieś wy....ane w kosmos elaboraty.Trolling w czystej postaci. Anulina, olej te komentarze i rób swoje. Pisz. Wszyscy Twoi Wierni czekają na kolejny wpis ;D A morał z tej bajki jest taki i niektórym znany: jak się prowadzi bloga, ale nie prowadzi się moderacji komentarzy, to trzeba być na coś takiego przygotowanym, i już. PS. I popieram Twoją wolność słowa. UWAGA! PROGRAM ANTY-TROLLOWY! Jaki jest najlepszy sposób na trolle? Totalnie ich olać, nie wdawać się w dyskusję - po prostu traktować ich tak, jakby byli powietrzem. Nie dawać im pożywki pod żadnym pozorem. To działa! Dlatego Wierny Czytelniku, pomóż sobie, Anulinie oraz wszystkim czytelnikom i OLEJ TROLLA!
Gość: kuskus, host-81-190-237-226.wroclaw.mm.pl
2010/06/15 05:31:45
a oprocz tego ze wszystko oprocz narodzenia kotkow jest fantaazja juz lekko chora wlascicielki to cos nowego?
bylby blog byl na topie, bo pomyslow braklo
Gość: , aerr15.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/06/17 11:46:16
A to ci!
Jak w mechanicznej pomarańczy siedzicie przywiązani do krzeseł i patrzałki szeroko rozwarte nakazują treści blogowe czytać? A może by tak na słonko nieco wyjść, popatrzać, że istnieją też ludzie, a te ludzie to czują i czasem nawet jest im przykro. Bo jak się lud ciemny internetowy przyzwyczai, że z maszyną cały czas gada, to i człeka po drugiej stronie nie zauważy... Wstyd, za koty łajać! Nad kocim istnieniem się pochylać, a człowiekowi na życiowym zakręcie dodatkowo złym słowem ubliżać. Takie to ludzkie miłosierdzie, co tylko litością wobec zwierząt się kieruje, człowieczeństwa zaś udowodnić nie potrafi wobec innego z własnego gatunku.
Gość: mała, 213.199.241.5*
2010/06/17 12:50:49
Anulina nie przymkneli cibie za te koty? bo tak zamilkłaś nagle:P
2010/06/17 17:36:19
po pierwsze nie interesuje mnie nic 'na topie'
mala: ano leże w legowisku i odpokutowywuje ;)
Gość: dzikarzeka, 91.213.58.6*
2010/06/22 11:11:27
Anulina
czy na topie czy nie ... jesteś fajna babka i nie daj się "kociej inspekcji" i złośliwości niektórych.. to źli ludzie są .. I dawaj nowe zdjęcia tych maltretowanych kotów.. bo pewnie urosły jak na drożdżach :) Pozdrawiam Cię serdecznie:) |
|