Blog > Komentarze do wpisu
CCCP, little bitch i kotna kotka

komentarz o CCCP i ustrojstwach wszelakich wywołał we mnie taką nostalgie ze ho ho. odżyły wspomnienia radzieckich handlarzy na koszalińskim manhatanie i przygody mojego Taty, który zawsze coś ruskiego ciekawego przytachał doma. najlepszy był głęboki wózek niemowlęcy dla mojej nowonarodzonej wówczas siostry. kupił wielki wózek za marne 5 dych, bo rusek był załamany perspektywa tachania wielkiego wózka nazad do kraju rad :) ponadto Tata do dziś ma talent do wyszukiwania ustrojstw. ostatnio zakupił sprzęt do... robienia dziurek w paskach do spodni...

byłam na fajowej imprezie skąd też coś fajnego przytachałam. koszulka idealnie pasuje do tabliczki na furtce i do całokształtu sytuacji. na imprezie zabrakło mi tylko starych kotletów. nie chcieli za bardzo nic odgrzać chociaż zawzięcie mruczałam 'ohne dich'

i jeszcze... kaktus. bo to o nim chciałam pierwotnie. zakwitł mi po raz pierwszy (to jest chyba agawa? czy agawa to kaktus? hmmmm) i poszłam zrobic fote temu kwiatku, patrze a obok wyleguje sie Bamberka. kotka ma rok i to jest jej pierwszy płodny marzec... pare dni temu pod chate zaczęły sie schodzic wielkie kociska... na 99,9999% Bamberka pozbyła się cnoty i została zapłodniona. nie wiem ile trwa ciąża u kota, ale jeśli ktoś byłby chętny żeby zapewnić wikt i troche głaskania małym kociakom to wkrótce będę miała pare sztuk do wydania

poniżej przyszła matka kotna kotka. no i zakwitnięty kaktus

niedziela, 14 marca 2010, anulina

Polecane wpisy

  • deja vu czyli już widziane

    wysyłam dziś foty dzieciom a Micho mamo masz już takie zdjęcie, po co ci drugie?? mam mam ale sobie upodobałam i pomimo, że już widziane to jeszcze raz obfotogr

  • i jest rozkładówka :)

    ach któraż to z nas nie ostrzy sobie zębów na rozkładówkę? szanse w modelingu jednak są marne dla większości zjadaczek pieczywa, ba pieczywo więc wyklucza te mo

  • kur#acjuszka

    Szanowni państwo ogłaszam wszem i wobec że jadę do sanatorium. Tak. Na turnus. Tak. Schorowana jestem. Moje gnaty wymagające rehabilitacji naczekały się ładne k

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: myrta, *.dag.pl
2010/03/14 14:49:57
z tego co mi wiadomo okolo 65 dni. Niedobra Anulina! Kotki trzeba sterylizować!
ale od Ciebie to pewnie każdy kotka weźmie ;)..

Moja ukochana lalka z dzieciństwa na imię miała.. Tania. Tak mi powiedzieli. Domyślam sie, ze mieli na myśli jej cene :
-
2010/03/14 15:25:47
myrta, ja jestem staroświecka! uważam ze każda kocica (i nie tylko!) ma prawo doświadczyc macierzyństwa! dlatego raz jej pozwoliłam na marcowanie, absolutnie świadoma konsekwencji. potem ją grzecznie zabezpiecze
-
Gość: Darek, *.bugaj.pabianice.pl
2010/03/14 16:16:05
A gdzie taki przyrząd do robienia dziurek w paskach mozna zdobyć? Bardzo by mi się przydał. Pozdrawiam.
-
2010/03/14 16:28:54
Darku, nie uwierzysz... w lidlu ponoć... :)
-
Gość: myrta, *.dag.pl
2010/03/14 16:30:45
też tak podejrzawałam;)..ale na wszelki wypadek napisałam, moja potrzeba ratowania zwierzat wziela tu gore.

jestem zdania, że każda kotka powinna raz dla zdrowotności;).
-
2010/03/14 17:03:43
Twoja kotka wygląda zupełnie jak mój kocur Emil! Ładna by z nich para była i dzieci też wyszłyby cudne... a le akurat Emil od kilku dni już nie jest 'prawdziwym mężczyzną'.
Pozdrawiam!
-
Gość: mała, 213.199.241.*
2010/03/14 20:47:41
Jestem zaskoczona tym, ze Agava zakwitła. Ponoć te sukulenty zakwitają po 30 -40 latach pielęgnowania.... a tu masz, ''kwiotek'' jak ta lala.
-
2010/03/14 21:09:07
u mnie agawa zakwitła po pół roku - po oddaniu przez poprzednią właścicielkę, która posiadała tego kwiata przez lat 10 i nie obejrzałam jego kwiatków ani razu :)
-
Gość: fifkafifka.blog.onet.pl, 82.132.139.*
2010/03/14 21:11:07
Jeśli "straciła cnotę" raz, to nie będzie małych kociątek. Pierwszy stosunek u kotki powoduje przerwanie rujki i rozpoczęcie jajeczkowania, czy jak to tam u kota nazwać. Dopiero następny stosunek skutkuje zapłodnieniem.
Także może daj jej jeszcze pospacerować po ogrodzie :)
Ale koniecznie po pierwszym miocie sterylizacja. (Wiem, że wiesz, ale obowiązek moralny nakazał mi i tak o tym napisać.)
-
2010/03/14 21:19:07
Czemu tak skromnie. Nie lepiej było nabyć koszulkę z hasłem "Really big bitch"? ;)
Nie wiem, ile kotki są w ciąży, choć moja starsza kocica zaszła (doprowadziliśmy do tego z rozmysłem). To było ponad 8 lat temu, a owoc tamtej ciąży biega do dziś po domu. :)
-
Gość: , *.lanet.net.pl
2010/03/14 22:05:38
anulina, koniecznie wysterylizuj kicię jak już wyda potomstwo na świat. mam nadzieję, że szybko znajdą się domki dla maluszków.
-
Gość: olga, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/15 08:16:55
Ależ ta kocica ma wzrok;) Widać, że miała przyjemność;) Co do kwiatka, to Aloes tygrysi(aloe verigrata). fajny okaz!!!
-
Gość: agrafka, 95.108.1.*
2010/03/15 08:47:40
Nie, kotka nie musi "raz dla zdrowotności". To bzdura!!!

Do poczytania chociażby tu:
www.miau.pl/edu/ster.php
www.canis.civ.pl/porady/sterylizacja.htm
www.szara-przystan.pl/index.php?id=sterylizacja

Oprócz oczywistości: nie powołujesz na świat kociąt, gdy tyle innych jest bezdomnych i w potrzebie, ważny jest argument medyczny:

"Nieprawdą jest twierdzenie, że samica powinna przynajmniej raz urodzić, żeby być zdrową! Najnowsze badania dowodzą , że kastracja suki/kotki w okresie dojrzałości płciowej, ale jeszcze przed pierwszą cieczką/rujką w znacznym stopniu zapobiega rozwojowi guzów gruczołu sutkowego w przyszłości."

Poza tym, poród może kotkę zabić. To na pewno wyjdzie jej na zdrowie...
-
2010/03/15 16:57:33
hm lepiej nie straszyc, bo wszystko bedzie dobrze z porodem i potem
ale ja swoja kotke poddałam sterylizacji zgodnie z zaleceniami
i tak nie wychodzi z domu i nie pozna co to "koci marzec"
-
Gość: myrta, *.dag.pl
2010/03/15 17:27:56
agrafko.. nie wyssałam sobie tego z palca tylko wzięlam od weterynarza;). wiedza medyczna rozwija sie tak szybko, ze za chwile znow uslyszysz, ze nalezy lub, ze wypada i nie ma w tym zadnej tragedii. Natura jest naturą i jeśli mamy nad tym czuwanie (czytać; nie musimy topić kociąt oO) to nie widze nic złego w tym żeby kotka się rozmnożyła. nie popadajmy w paranoje bo za niedługo w ogole zwierząt na swiecie ubędzie;)
-
2010/03/15 17:41:50
Bamberka cudna! A gdzie drugi kotek? Byly (sobie) dwa, czy mnie pamiec myli?
-
Gość: Taki, *.chello.pl
2010/03/15 17:49:31
Hej,
a kwiatek to moim zdaniem aloes tygrysi :) miałam podobny, ale może jednak nie mam racji :) pozdrawiam
-
2010/03/15 19:05:52
romanie_j, ja skromna jestem po prostu, dlatego little ;)

dobra, są różne teorie a ja chce po prostu zeby Bamberka raz sie okociła. chyba krzywdy jej tym nie zrobie?

drugi kotek, o wdzięcznym imieniu Zegarek, został przywłaszczony przez panią niespełna rozumu ktora mieszka kilka domów dalej. i nie chce go oddac :/
kotek miewa sie dobrze, ale nie mam jak go odzyskac. pani jest straszliwa, ale kotka traktuje dobrze więc trudno. kotek jest grubiutki i zadowolony. babka trzyma go w domu. moj brat przypadkiem tam poszedł (bo dom jest na sprzedaz) i zobaczył Zegarka jak spał na krzesle. Micho tez tam był. poprosił wredne babsko zeby oddało kotka. a babsko, ze sie przyplątał i że nie odda...
-
Gość: Polinka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2010/03/15 20:19:59
Anulino, szczepke tego cwieta daloby rade od Ciebie wziac? ;)
-
Gość: agrafka, 95.108.1.*
2010/03/15 20:51:38
Anulino,
czy robisz jej krzywdę? To zależy od tego jak się sytuacja potoczy.

Pierwsza rzecz: ciążą i poród. Zakładam, że skoro nie wiedziałaś ile trwa ciąża u kotów i że kotki (zwłaszcza domowe) mogą być płodne nawet non stop (od chwili uzyskania dojrzałości), a nie tylko w marcu, to o możliwych ciążowo-porodowych kłopotach też nie wiesz.
Poczytaj ten wątek na miau.pl: forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=85937 (nie cały, tylko do momentu, gdy będą już trzy kociaki).
To nie po to, by Ciebie straszyć. Tylko żebyś wiedziała, czego się spodziewać. I że poród u kotki to nie tylko czysta fizjologia i bezproblemowe wydarzenie, ale i możliwość komplikacji, które w najgorszym wypadku kończą się zgonem kotki i kociąt.

Druga rzecz, to szukanie domów kociętom. Kilka ważnych informacji:
- jeśli kotka po porodzie odrzuci kocięta, to Ty je wychowujesz, m.in. karmisz co 2h przez całą dobę przez kilka tygodni. Inaczej umrą.
- jeśli kotka bezproblemowo urodzi i zajmie się kociętami, to powinny być z nią do min. 12 tygodnia swojego życia. To najlepsze dla ich zdrowia i psychiki. Czyli kocięta "na wydaniu" będziesz mieć gdzieś za pół roku.
- szukanie dobrego domu to nie jest łatwa sprawa. Polecam lekturę innych wątków na miau.pl. Gdyby kotom tak prosto było znaleźć dobry dom, to nie byłoby tyle kociego nieszczęścia, przepełnionych schronisk i domów tymczasowych. A dobry dom to taki, który będzie o kocię dbał, karmił odpowiednio (broń boże nie mlekiem krowim i whiskasem!!!), nie da mu zginąć lub zaginąć, nie rozmnoży bez sensu, wysterylizuje/wykastruje, gdy będzie trzeba, nie wyrzuci na ulicę bo kot jest chory/znaczy/śmierdzi/ma robaki/uczula/znudził się.

A co do drugiego kotka. No cóż... takie jest ryzyko posiadania kota wychodzącego. W sumie mogło być gorzej: na przykład mógł zginąć pod samochodem - tam gdzie najczęściej kończą wychodzące koty.

I nie, ja nie straszę. Ja tylko uświadamiam :)
-
Gość: anka, *.chello.pl
2010/03/15 22:43:05
Ja też byłam na koncercie Rammstein'a:) tak szkoda, że nie było więcej "odgrzewanych kotletów", ale i tak show było niesamowite:)
-
Gość: anielica, *.adsl.inetia.pl
2010/03/16 00:15:31
myrta
"nie popadajmy w paranoje bo za niedługo w ogole zwierząt na swiecie ubędzie;)"
hehehe, o tak, zwłaszcza kotów! Albo psów. Jakby ze schronisk ubyło , byłoby pięknie.

anulina
kota jest absolutnie cudna, jeśli zaciążyła na Twoją odpowiedzialność, to mam szczerą nadzieję, że dla młodych znajdziesz tzw dobre domy. Oby.
Co do Zegarka, no cóż, pani zapewne zakochana w nim, więc nie jest źle (może nawet już go wysterylizowała;) Też mam znajdę ale psiaka, domowego, wypieszczonego, kochającego dzieci. Nie byłam tak stuknięta i bez wyobraźni jak Twoja sąsiadka, porozwieszałam ogłoszenia, zgłosiłam w schronisku, na szczęścia nikt się psa nie domagał, jest mój i tylko mój:)
-
2010/03/17 21:13:48
Miałam okazję zajmować się kociętami, których mama przepadła bez wieści. Miały jeszcze pozamykane ślipka i oprócz zamieszania z karmieniem (faktycznie często gęsto muszą jeść i nie byle co, na szczęście jest specjalne mleko w proszku dla kocich osesków) trzeba im pomagać przy każdym wypróżnieniu - masować brzuszki, potem myć itp. Satysfakcja jest olbrzymia, bo wyrosły na piękne i zdrowe koty, ale
udało mi się znaleźć chętnego tylko na jednego kotka, pozostałe dwa zostały u mnie. Są już wykastrowane.
Podaż kotów wielokrotnie przekracza popyt, nie odważyłabym się świadomie powoływać na świat kolejnych kotów, lepiej pomagać w adopcji tych, które już na świecie są.
-
Gość: mała, 213.199.241.*
2010/03/18 13:34:55
Ciekawe wnioski ktoś tu nam przedstawia. Skoro okocenie sie dla kota, to taka niebezpieczna czynność, to czemu ich tyle na świecie? mam wrażenie, ze widzę koty w każdym domu.......w każdej piwnicy hmmmmmmmm paradne. Pomyślałby ktoś, ze urodzić dziecko to takie mały pikuś w porównaniu do okocenia kotki.

Anulina zrobiłam ten smalec, no matkoicórko jaki on pyszny. Jem 3 razy dziennie, ale pocieszam się, ze on taki zdrowy z tym jabłkiem i bez kalorii. Pozdrawiam
-
2010/03/21 14:36:26
mała, ja tez sie nie moge opanowac i jak mam to jem non stop :)

widać, że po prostu samo rozmnażanie jest niebezpieczne i może byc brzemienne w skutki! ;)
-
Gość: oradosci, *.dyn.saalbach.net
2010/03/30 01:04:55
Ja w związku z roślinką- też uważam, że to nie agawa.
Pozdrawiam.
-
2013/04/29 22:17:26
Piękny kot

link niesponsorowany

niedziela, godz 20 czasem tam gadam




web tracker



Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl





Feedjit Live Blog Stats